Życie
Przygarnęłam moją siostrzenicę. Bez dzieci, bez męża, samą zanudzoną do łez. Tak było przyjemniej dla nas obu.
– Dzień dobry – zadzwoniła nauczycielka z grupy mojego 4-letniego syna Szymona. –
Tydzień po nas z domku letniskowego wróciły nasze dzieci, ale bez naszego kota. Ogromny, szary bandyta
Prawdopodobnie niewiele dzieci ma tak dobre relacje z rodzicami jak trzynastoletnia Łucja i jej matka Jagoda.
Skąd brat mojej babci, wujek Leszek, przywiózł ogromnego owczarka niemieckiego – nie wiedział nikt.
Zostałam przyjęta na oddział położniczy z wielowodziem. Przy przyjęciu zaprzyjaźniłam się z inną kobietą.
Moja żona i ja zajmujemy się biologią molekularną. Dwa lata temu przydarzyło nam się prawdziwe szczęście
Ta historia wydarzyła się na oddziale położniczym, kiedy urodziłam moją najstarszą córkę. Miałam pokój
Maks, lat 5, Andrzej, lat 4 i Sonia, lat 3, trafili do domu dziecka, wszyscy razem z tej samej rodziny.
Moja córka Lila na pewnym etapie zaczęła bać się ciemności, przez co codzienny proces usypiania znacznie









