Kiedy miałem dziewięć lat, w naszym bloku przy Ulicy Kwiatowej w Radomiu zimą marzło mleko na parapecie
Nazywam się Piotr Wieczorek, mam czterdzieści trzy lata i prowadzę serwis samochodowy przy ulicy Kolejowej
Wjeżdżam na parking przy biurze w Katowicach i widzę ją. Kaśkę. Stoi przy moim passacie z tą samą torbą
Pracuję w tej cukierni już siedem lat — sprzedaję szarlotki, sernik na zimno i te drożdżówki z budyniem
Kazimierz zawsze wstawał kwadrans po piątej. Bez budzika, bez wyjątków. Śniadanie o szóstej — jajko na
Mam siedemdziesiąt sześć lat i mieszkam w Bydgoszczy, na Wyżynach, w bloku z wielkiej płyty, w którym
Halina Wrona przyjechała do Bydgoszczy w czwartek, dwudziestego sierpnia, bez zapowiedzi. Marek akurat
Nazywam się Bartek, mam trzydzieści dwa lata i od sześciu pracuję jako recepcjonista w hotelu w Kemerze
Trzynaście stron, które babcia czytała stojąc — Babciu — powiedziała Zosia, kładąc przede mną złożoną
Beata Nowicka miała czterdzieści trzy lata i listę, którą nosiła w telefonie od pół roku. Nie listę zakupów.









