Ostatni dzień lipca, dwadzieścia dziewięć stopni, a w kanale pod podnośnikiem numer dwa cuchnęło olejem
Beata miała czterdzieści dwa lata i dwie torby z zakupami z Biedronki, kiedy zobaczyła kartkę na drzwiach
Pracuję w cukierni przy Rynku w Kole od jedenastu lat i wiem jedną rzecz: klienci opowiadają najwięcej
Jaskółki pod okapem Marek zauważył gniazdo pierwszego dnia maja, kiedy mył okna od strony podwórka.
Renata Wolska miała pięćdziesiąt trzy lata i warsztat samochodowy przy ulicy Grochowskiej, który razem
W poniedziałek miałem go oddać. Do schroniska przy Zabrzańskiej, temu samemu, skąd go wziąłem sześć tygodni
Halina, mieszkanka Wrzeszcza Ta kobieta, co mnie zapytała, miała może dwadzieścia trzy lata.
Co roku, gdy tylko szkoła kończyła zajęcia w czerwcu, dziesięcioletnia Zosia jechała z rodzicami z Krakowa
Beata Kowalczyk miała pięćdziesiąt sześć lat i warsztat samochodowy przy ulicy Grabowej, który prowadziła
Jadwiga Krzemień nastawia wodę na herbatę o siedemnastej, chociaż wie, że nikt jej dziś nie wypije.









