Alicja postanowiła podzielić się swoją historią.
Dziewczyna była pewna co zaproponuje jej chłopak, kiedy powie mu o ciąży. Nie myliła się, jako pierwsze słowa padło „aborcja”. Mimo niezwykle młodego wieku, Alicja chciała jednak urodzić dziecko i zostać matką. Teraz, kiedy mała Irena skończyła dwa latka, jej mama postanowiła opowiedzieć o tym, co przeżyła.
Mama Alicji była w ogromnym szoku gdy dowiedziała się, że zostanie babcią.
Rodzice Alicji rozstali się kilka lat wcześniej, a jej mama niedługo potem ponownie wyszła za mąż. Dziewczyna została z ojcem. Dlatego też bez problemów udało jej się ukryć ciążę aż do ósmego miesiąca. Ojciec nie zwracał szczególnej uwagi na sylwetkę córki.
– „Po prostu zakładałam duże, luźne ubrania, chowałam brzuch i udawałam, że normalnie mam okres. Tata szczególnie nie drążył tematu, nie chciał ingerować w moje sprawy. Poza tym zawsze mieliśmy dobry kontakt i liczył, że w razie problemu bym mu powiedziała.” – wyznała dziewczyna
Przypadł jednak czas odwiedzin u matki, które długo odkładała. Alicja wiedziała, że mamy nie zwiedzie tak łatwo. Założyła grubą warstwę luźnych ubrań ale matka i tak domyśliła się prawdy.
– „Mama kazała położyć mi się na łóżku i dotknęła mojego brzucha. W tym czasie dziecko poruszyło się. Mama krzyknęła „jesteś w ciąży!” – mówiła dziewczyna – Nie wiedziałam co zrobić, wpadłam w panikę. Próbowałam zaprzeczać ale wiedziałam, że nie ma to sensu i w końcu wyznałam jej wszystko.”
W przeciwieństwie do rodziców, chłopak Alicji od początku wiedział o jej ciąży. Informując go o tym, dziewczyna, mimo obaw, widziała w wyobraźni siebie w białej sukni i swojego ukochanego z dzieckiem na ręku. W rzeczywistości wszystko okazało się zgoła inne.
– „Kiedy ojciec Ireny dowiedział się o ciąży chciał żebym ją usunęła, a potem mnie zostawił. Swoim znajomym opowiadał, że to nie jego dziecko żeby mnie upokorzyć. Miał nadzieję, że poronię ze stresu.” – opowiada Alicja
Dziewczyna mówi, że zanim pojawiły się ruchy dziecka, miała nadzieję, że ta ciąża to tylko złudzenie. Początkowy etap ciąży wspomina bardzo lekko.
– „Nie zauważyłam nawet pierwszego trymestru. Miałam ciągle ochotę na solone ogórki i pomidory. W momencie gdy okres się nie pojawił podejrzewałam, że to przez przeziębienie. – wspomina ze śmiechem – Dopiero w drugim pojawiło się więcej sygnałów charakterystycznych jak ochota na fastfoody, powiększone i bolesne piersi. Ja wciąż naiwnie myślałam, że to tylko sen z którego się obudzę. Wreszcie ruchy dziecka pozbawiły mnie wszelkich złudzeń.”
Jednak sam poród Alicja wspomina ze strachem, mówiła, że nigdy wcześniej nie musiała przeżywać takiego bólu.
– „Mój brzuch przeszył straszliwy ból, pochyliłam się się nie mogąc złapać tchu. Moja mama od razu wiedziała, że rozpoczął się poród. Pojechałyśmy samochodem do szpitala. Z początku starałam się oddychać według instrukcji mojej mamy ale potem nie miałam już siły. – kontynuowała dziewczyna – W szpitalu znosiłam dwanaście godzin ogromnego bólu i skurczów aż dowiedziałam się, że podano mi niewłaściwe znieczulenie i dlatego tak to wygląda.”
Na szczęście wszystkie udręki i ból przeszły gdy Alicja zobaczyła swoją córeczkę, której dała na imię Irena. Pod naciskiem policji zrobiła też testy DNA, które potwierdziły, że to były chłopak dziewczyny był ojcem małej Ireny. Dla niego nie było już jednak miejsca w życiu nastolatki.
– „Pamiętam, że macierzyństwo przyszło mi samo, naturalnie. – wspomina młoda mama – Od razu zaczęłam bardziej o siebie dbać i unikać niektórych produktów, które mogłyby zaszkodzić ciąży. Często też łapałam się na bezwiednym głaskaniu się po brzuchu i mówieniu do mojej córeczki. Chodziłam też na długie spacery, czułam, że to dobre dla mojego dziecka.”
Alicja urodziła w trakcie wakacji a od września musiała wrócić już do szkoły. Za radą dyrektora szkoły, nastolatkę przeniesiono na indywidualny tok nauczania by możliwie dużo czasu mogła spędzać ze swoim dzieckiem, czego bardzo chciała.
– „Gdy po raz pierwszy poszłam do szkoły po wakacjach, bardzo bałam się, że wszyscy nauczyciele będą na mnie krzywo patrzeć, osądzać mnie. Tak się jednak nie stało, dostałam od wszystkich mnóstwo wsparcia.” – wyznaje Alicja
Mimo trudności wszystko idzie w dobrym kierunku. Alicja bez problemów przechodzi z klasy do klasy, a każdą wolną chwilę poświęca na opiekę nad dzieckiem, które uczęszcza do żłobka.
Dzień dziewczyn zaczyna się o siódmej rano, gdy Alicja zaprowadza Irenę do żłobka i idzie do szkoły. Potem odbiera ją i wspólnie spędzają czas – na spacerach, gotowaniu i zabawie. W weekendy, matka z córką, także towarzyszą sobie w czasie różnych aktywności i wycieczek.
– „Nie żałuję, że zostałam matką tak wcześnie. Bardzo kocham moją córeczkę i to właśnie macierzyństwo pomogło mi lepiej zrozumieć moją własną mamę. Moje myślenie znacznie się zmieniło – teraz to Irena jest dla mnie najważniejsza, jej chcę poświęcać swój wolny czas i siły.” – dodaje Alicja
Nastolatka marzy o zostaniu fryzjerką. Aktualnie sama zarabia na drobne potrzeby prowadząc dobrze prosperującego bloga, na którym opowiada o tym, jak zmieniło się jej życie po urodzeniu córeczki.
A jak Ty zareagowałbyś na wieść o ciąży tak młodej dziewczyny?




