W mieszkaniu teściowej nie mogę wysiedzieć dłużej niż dwie godziny. Ona i mąż obrażają się na mnie, ale nie wiem co mogę zrobić. Moja mama, chociaż ma 73 lata, ma pięknie wysprzątany dom, czego nie można powiedzieć o teściowej. Naczynia leżą tygodniami w zlewie. Czy tak ciężko je umyć, skoro mieszka sama?

Mój mąż i ja mieszkamy w tym samym mieście, co moi rodzice i jego mama. Z tym, że my mieszkamy w centrum, a oni na przedmieściach. Nasze dzieci są już dorosłe. Mieszkają osobno, przenieśli się do stolicy i osiedlili się tam. Kiedy jedziemy odwiedzić moich rodziców, zawsze przyjeżdżamy również do teściowej. Ale nie mogę wysiedzieć w mieszkaniu teściowej dłużej niż dwie godziny, za co ona i mąż się obrażają.

Chodzi o warunki. Moja mama ma 73 lata, ale ma pięknie wysprzątany dom. Nigdzie nie ma kurzu, a w kuchni i łazience aż się błyszczy, pomimo, że moja mama wciąż pracuje w szpitalu.

U teściowej jest odwrotnie. Jest brudno, pachnie nieprzyjemnie, a parapety wyglądają jakby były nieścierane od miesięcy. Naczynia leżą tygodniami, a przecież mieszka sama, zatem czy tak trudno byłoby opłukać swoje talerze i kubki? Firanki w oknach są niemalże czarne, teściowa pierze je raz na pięć lat. Podłoga również miotły i mopa od miesięcy nie widzi…

A co najważniejsze, niejednokrotnie proponowałam mężowi, abyśmy posprzątali mieszkanie jego matki. Chciałam nawet wynająć specjalną osobę, która posprzątałaby ten okrutny bałagan.

Teściowej nikt nie odwiedza, zatem nie ma nawet motywacji, aby uprzątnąć ten bałagan. Mąż mówi, abym dała sobie spokój, bo mama i tak będzie żyć tak, jak chce. Ale ja już nie mogę! Niekiedy przyniosę ciasto, które teściowa położy na talerzyku, który aż się klei od niedomytego brudu! Nie mam ochoty nic zjeść, zawsze wymyślam pretekst, że nie jestem głodna lub nie mam apetytu.  Z tego mieszkania chcę tylko jak najszybciej uciec. Teściowa nawet nie przewietrzy dobrze.

Mąż i teściowa rozumieją moje zachowanie, ale wciąż się na mnie obrażają. Proponowałam nawet mężowi, że nie będę chodziła do jego matki, ale on uważa to za niedopuszczalne i za kompletny brak szacunku z mojej strony. Może i tak, ale ja naprawdę nie mogę przebywać w jej mieszkaniu. Już nie starcza mi wymówek, aby jej nie odwiedzać.

Wiem, że tak nie powinno się mówić, ale jeśli nie byłoby teściowej, nie byłoby też problemu. Boże, wybacz mi!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × pięć =

W mieszkaniu teściowej nie mogę wysiedzieć dłużej niż dwie godziny. Ona i mąż obrażają się na mnie, ale nie wiem co mogę zrobić. Moja mama, chociaż ma 73 lata, ma pięknie wysprzątany dom, czego nie można powiedzieć o teściowej. Naczynia leżą tygodniami w zlewie. Czy tak ciężko je umyć, skoro mieszka sama?