Starość przyszła niespodziewanie, zjawiła się w drzwiach nieproszona. To nie tak, że Natalia czuła się samotna, jej mąż Bolesław zawsze był przy niej. Ciężko jednak pozbyć się uczucia pustki po dzieciach, które dorastając, stopniowo wyprowadzały się z domu rodzinnego.
Najstarszy syn – Czesław, wyjechał za granicę gdzie poznał swoją żonę z którą doczekali się dwójki dzieci. Po jego wyprowadzce utrzymywał z rodzicami kontakt jedynie za pośrednictwem listów i okazyjnie telefonów. Najtrudniej tę rozłąkę znosiła Natalia, która podczas długich wieczorów wracała do wszystkich otrzymanych listów. Chciała poczuć choć namiastkę obecności swojego dziecka.
Kobieta niejednokrotnie pisała do syna, prosząc by choć raz odwiedził ją wraz z rodziną. Niestety, nie miał on na to czasu. Prowadził własną firmę, która pochłaniała cały jego wolny czas.
Średnia córka Bolesława i Natalii – Maja – poślubiła wojskowego, przez co bardzo często zmieniała miejsce zamieszkania. Odwiedzała rodziców lecz wizyty były niezwykle krótkie i sporadyczne. Rodzice wiedzieli jednak, że mogą być spokojni o córkę. Wydawała się naprawdę szczęśliwa i zawsze pełna ciepła i miłości wypowiadała się o swoim życiu rodzinnym.
Izabela była najmłodsza z rodzeństwa. Bardzo szybko wyszła za mąż, za chłopca poznanego w szkole. Związek zakończył się rozwodem. Po rozpadzie małżeństwa zostawiła rodzicom pod opieką swojego syna, a sama wyjechała do Krakowa by udać się na studia. Marzyła o pracy jako znana projektantka mody. Gdy zaczęła stawiać pierwsze kroki w branży zabrała do siebie swoje dziecko.
Dziadkowie i wnuk bardzo przeżyli rozłąkę ale jednocześnie wiedzieli, że jest to lepsze rozwiązanie. W końcu dziecko powinno pozostać przy matce. W dodatku w dużym mieście miało większe szanse na rozwój.
Po trzech latach od tego wyjazdu dziadkowie nie mogli wytrzymać dłużej z tęsknoty i postanowili spotkać się z córką i wnukiem. Bolesław nie mógł, niestety, przez problemy zdrowotne pozwolić sobie na taką podróż więc wspólnie zdecydowali się, że to Natalia pojedzie do Krakowa.
– Czy poradzisz sobie tu ze wszystkim sam? – spytała Natalia męża
– Oczywiście, Kochanie. Wiem, jak tęsknisz za wnukiem, jedź, a ja będę czekał na Twój powrót. – odparł mężczyzna pokrzepiająco
Natalia zaczęła się skrupulatnie pakować, nie zapominając o prezentach dla wnuka i córki. Z ciężkimi torbami, przy pomocy męża wsiadła do pociągu. Bolesław martwił się, jak sama poradzi sobie z tyloma bagażami.
– Mamo, dlaczego nie zadzwoniłaś do mnie wcześniej by uprzedzić, że przyjeżdżasz? Jestem teraz w pracy, mój syn jest w szkole, nie możemy odebrać Cię z dworca. Podrzucę CI klucze do mieszkania a Ty weź sobie coś do jedzenia z lodówki. – powiedziała zaskoczona Izabela.
– U nas są ostatnio jakieś problemy z zasięgiem i nie mogłam się do Ciebie dodzwonić. Wysłałam jednak list. – odpowiedziała Natalia
Izabela zdawała się podekscytowana wizytą matki. Od razu zapytała jak sobie radzą z tatą i czy z nim wszystko w porządku, skoro nie przyjechał w odwiedziny.
– Wszystko u nas dobrze, radzimy sobie z tatą. On nie przyjechał bo czuł się ostatnio gorzej przez mały wypadek przy pracy. Nie ma się jednak czym martwić. – uspokajała Natalia
Natalia stęskniła się za wnukiem – Danielem – starała się też przytulić go ale ku jej zaskoczeniu bardzo szybko wyrwał się z jej objęć. Po takim czasie bez spotkań chyba trochę o niej zapomniał.
– Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, że przyjeżdżasz. Ktoś odebrałby Cię z tymi torbami ze stacji. No i miałabym szansę przywitać Cię jakimś obiadem a nie pustym stołem. – wyznała lekko zdenerwowana Izabela
Natalii nie przeszkadzały jednak żadne niedogodności. Tak bardzo tęskniła za córką i wnukiem, że teraz tylko ta możliwość spotkania miała dla niej znaczenie. Dodatkowo, Izabela na szybko przygotowała pyszny posiłek, który bardzo smakował starszej kobiecie. Po długiej podróży pochłonęła aż dwie porcje.
Po posiłku Natalia usiadła i zaczęła wspominać czasy, gdy to ona gotowała wielkie obiady dla całej rodziny i mogli razem zasiadać do obfitych posiłków. Dania na stole córki wydawały się jej nieco mniejsze i przez chwilę zastanawiała się nawet czy może Izabeli nie brakuje pieniędzy. Mieszkanie było jednak urządzone bardzo ładnie i nowocześnie, meble jeszcze lśniły nowością więc wykluczyła tę ewentualność.
Izabela w trakcie sprzątania po wspólnym jedzeniu zapytała matkę, jak długo zamierza się u niej zatrzymać.
– Czy nie cieszysz się, że Was odwiedziłam? Tak długo nie miałyśmy okazji się spotkać, a Ty już pytasz mnie o termin wyjazdu? – spytała ze smutkiem Natalia
– Pytam Cię o to, bo bardzo ciężko jest teraz kupić bilety. Trzeba robić to z wyprzedzeniem. Chciałam pojechać jutro by zarezerwować Ci jakieś w lepszym wagonie, żebyś nie musiała znów podróżować w takiej niewygodzie. – wyjaśniła Izabela
Cóż, widocznie uznała, że Natalia dostała już wszystko czego chciała. Spotkała się z córką i wnukiem, spędziła z nimi czas, zobaczyła film Daniela ze szkoły, pooglądali wspólnie zdjęcia…
Każdego dnia pobytu starszej kobiet w mieście atmosfera w domu pogarszała się. Daniel po powrocie ze szkoły zamykał się w swoim pokoju i odrabiał lekcje albo szedł do kolegów pograć na konsoli. Izabela z kolei udawała się na spotkania z przyjaciółmi i pracowała do późna.
Natalia przyjechała do Krakowa by spędzić czas z rodziną ale najprawdopodobniej była dla córki i wnuka jedynie ciężarem. Postanowiła zadzwonić do męża i dać mu znać, że niedługo wróci do domu.
Gdy szła się spakować usłyszała fragment rozmowy telefonicznej z pokoju wnuka:
– Będę mógł jechać z Wami na boisko dopiero jak moja babcia wyjedzie. To już chyba niedługo.
Nie chcąc słyszeć nic więcej, Natalia zalewając się łzami chwyciła swoje bagaże i udała się do wyjścia. W drzwiach spotkała swoją córkę:
– Mamo, gdzie idziesz? Przecież jest noc, a Twój pociąg odjeżdża dopiero jutro wieczorem. – powiedziała zdziwiona
– Zmienię bilet. Nie tak wyobrażałam sobie nasze spotkanie, Izabelo. Myślałam, że wychowaliśmy Cię z tatą inaczej. Dziękuję za gościnę i zdjęcie Daniela dla dziadka. Do widzenia, córeczko.
Pociąg dojechał na stację w miejscowości Natalii późno w nocy. Na peronie stał jej mąż trzymając w rękach ciepły szal, którym owinął żonę.
– Witaj, Kochanie. Tęskniłem za Tobą tak bardzo, że nie mogłem myśleć o niczym innym. – uśmiechnął się ciepło mężczyzna
Kobieta przytuliła się do męża z uśmiechem. Dobrze mieć świadomość, że chociaż przez niego jest zawsze wyczekiwana i ma do kogo wracać.



