Po porannym monologu Jury było tak, jakbym się obudził. Od tego czasu nie jestem już pokojówką, nie kucharzem ani gospodynią domową.

Yura i ja wzięliśmy ślub w dość dojrzałym wieku. Miał wówczas 42 lata, ja 36. Byliśmy dość ukształtowanymi i niezależnymi osobowościami, z naszymi poglądami na życie i punkt widzenia.

Przez pierwsze kilka miesięcy byłem naprawdę euforyczny. Czułam się najszczęśliwszą kobietą na świecie, ponieważ byłam kochana. Miałem motyle w brzuchu i codzienne zawroty głowy z miłości, że Jurij dał mi codziennie.

Z biegiem czasu ta euforia minęła i ja też poniosłem się z moim nowym statusem – „żoną”. Chciałem być dla niego idealną żoną. Przestałem chodzić do fitnessu i wypadłem z kursów angielskiego. Rzadko wychodziłem z przyjaciółmi w kawiarniach i częściej przebywałem w domu. Przez cały dzień czyściłem, myłem, prasowałem i gotowałem do jedzenia. Nauczyłem się robić spiny i piec ciasta, czego nigdy wcześniej nie robiłem. Zacząłem zagłębiać się w sprawy mojego męża i zacząłem mu pomagać, mimo że nie prosił mnie o to.

Kiedy przekroczyłem granicę, mojej Yurze zabrakło cierpliwości. Tej deszczowej jesieni wcześnie pamiętam jak teraz. Yura siedział przy stole z gazetą i pił kawę, a ja robiłem kanapki. Kroję ser, kiełbasę i pomidory. Wszystko było starannie złożone na pachnące grzanki … Yura spojrzał na mnie nerwowo, nerwowo zmieniając gazetę w rękach. W pewnym momencie nie mógł tego znieść:

Dla kogo gotujesz? Powiedziałem ci, że po prostu będę pić kawę. Czy w ogóle mnie słyszysz, czy nie? Zobacz, kim się stałaś! To żałosne patrzeć na ciebie! Byłeś tak charyzmatyczny, silny i samowystarczalny, a w ciągu kilku miesięcy zostałeś służącym domowym. Nie muszę służyć, słyszysz mnie? Nie potrzebuję pięciodańczynowej kolacji, sterylnej muszli klozetowej i błyszczącej podłogi.

Nie jesteś dla mnie niewolnikiem i nie musisz mnie przekształcać w sens swojego życia. Jestem tylko jego częścią. Po prostu się zakochaliśmy i postanowiliśmy wziąć ślub, aby być zawsze tam. W pobliżu, aby nie żyć swoim życiem. Każdy z nas musi mieć swoje własne interesy, przestrzeń osobistą i swoje życie. Nie musisz wrastać we mnie. W takich chwilach wyglądasz bardzo żałośnie.

Nie potrzebuję takiej żony. To nie jest tak, że zakochałem się w tobie i nie ożeniłem się w ten sposób. Nie musisz być lepszy ani doskonały. Bądź sobą. To jest coś, co cię kocham i to jest to, co muszę być.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × trzy =

Po porannym monologu Jury było tak, jakbym się obudził. Od tego czasu nie jestem już pokojówką, nie kucharzem ani gospodynią domową.