Odrzuciła bogatego człowieka, wyszła za biednego.

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku podział na bogatych i biednych nie był tak kontrastowy jak obecnie. Ale w każdej wiosce, zamożność rodziny rzucała się w oczy.

Graczykowie mieli duże podwórko z solidnym domem, kilka motocykli i piękny ogród. W rodzinie było dwoje dzieci: najstarszy syn był już żonaty i miał własną rodzinę oraz młodsza córka.

Pan domu był wprawdzie zwykłym operatorem maszyn, ale potrafił zarabiać pieniądze i zawsze był w czołówce najlepszych pracowników. Marzył o wydaniu swojej córki Weroniki, pięknej i mądrej dziewczyny, za mąż za syna swojego przyjaciela, który pracował jako ekonomista w urzędzie.

Dom kolegi też był bogaty, w rodzinie był tylko jeden syn – on dostanie wszystko. Mężczyzna mówił córce o Michale: „Z nim nigdy nie zginiesz”, „rodzice starają się o swojego jedynego syna”.

Weronika na początku próbowała odrzucić Michała żartobliwie, a potem stanowczo powiedziała rodzicom, że nie wyjdzie za niego za mąż, a jest ku temu powód: kocha kogoś innego.

– W kim zdążyłaś się zakochać w wieku dziewiętnastu lat? – ojciec był zaskoczony.

– Lubię Wojtka, on właśnie wrócił z wojska.

– Co? – ojciec podniósł głos na swoją córkę. – Tego człowieka?! Czy Ty jesteś ślepa?! Nie ma nic, jest sierotą, wychowała go ciotka i nic dobrego nie może go spotkać z nikąd. Jego ciotka żyje jak żebraczka, nie pomoże siostrzeńcowi ani groszem, ani niczym, bo sama nie ma nic. Na swoim podwórku ma pięć kur, psa i kota. Kiedy Wojtek wrócił z wojska, nadal nosił żołnierskie spodnie, nie miał się w co ubrać.

Weronika posłusznie wysłuchała słów ojca, a potem powiedziała stanowczo:

– Nie będę przyjaźnić się z Michałem i nie wyjdę za niego za mąż. Tato, oceniasz dobrobyt rodziny jego ojca. A ja chcę Ci powiedzieć, że byłam w jednej klasie z Michałem. Jest leniwy, zarozumiały i lubi się nabijać z innych, więc nie namawiaj mnie do tego. Tylko z Wojtkiem widzę swoje życie w przyszłości. Nie ma nic, ale ma dobrą duszę i pracowite ręce, może zrobić wszystko.

Ojciec, sądząc, że jego córka nie myśli racjonalnie, obiecał, że nie pozwoli Wojtkowi nawet przekroczyć progu, jeśli za niego wyjdzie.

Nie poprzestał na tym i następnego dnia wolnego spotkał się ze swoim przyjacielem – ojcem Michała. Obaj upili się z żalu, że nie mogą połączyć swoich dzieci, siedzieli na kanapie i śpiewali piosenki pijanymi głosami.

A kiedy ojciec Weroniki wrócił do domu, od samego progu oznajmia, że „upił” córkę i teraz jest ona narzeczoną Michała. Jego żona pospiesznie skarciła męża za jego pijaństwo i lekkomyślny czyn:

– Dlaczego nie słuchasz własnej córki? Trzeba ją przekonać słowami, może zrozumie, gdzie jest jej szczęście.

Wtedy do rozmowy włączył się starszy brat Weroniki. Stanął po stronie ojca i obiecał, że zajmie się Wojtkiem tak, że zostawi on Weronikę w spokoju – to nie dla niego taki kwiat jak Weronika.

Dziewczyna usłyszała to wszystko i następnego dnia uciekła do Wojtka. Pobrali się, wynajęli mały domek i zaczęli żyć razem, z dala od rodziców.

Ojciec nie widział córki przez miesiąc, a matka Weroniki nie mogła nic na to poradzić: co tydzień odwiedzała młodych małżonków. Wtedy mężczyzna pogodził się z wyborem córki i chciał pomóc zięciowi pieniędzmi, dlatego sprezentował mu motocykl. Młodzieniec jednak nie przyjął prezentu:

– Proszę się nie obrażać, ale nie przyjmę pańskiego daru i pomocy. Sam pracuję, dostaję swoją pensję, niczego nam nie brakuje. Pana córka nie będzie głodna i nieubrana, proszę w to nie wątpić. Ale przy budowie domu, jeśli nam pan pomoże, będę wdzięczny, będziemy potrzebować ekipy budowlanej i materiałów.

Podczas budowy domu ojciec był zaskoczony umiejętnościami zięcia: wszystko potrafił zrobić, mimo że jest taki młody.

I w ciągu pięciu lat Wojtek i Weronika mieli wszystko w domu, gospodarstwo na podwórku i motocykl w garażu. Chłopak pracował lepiej niż ktokolwiek inny, był ceniony i szanowany.

A rodzice Michała mieli z nim wiele kłopotów, niczego dobrego się nie nauczył, więc żył na koszt rodziców.

Minęło wiele lat. Wojtek i Weronika mieli już dorosłe dzieci, które zdobyły wykształcenie i stały się tak samo pracowite jak ich ojciec. Rodzice Weroniki byli dumni ze swojego zięcia i zawsze mówili, że mają dwóch synów i córkę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa × trzy =

Odrzuciła bogatego człowieka, wyszła za biednego.