Od 13 lat zarabiam we Włoszech. W tym czasie moja jedyna córka dorastała i teraz uważa mnie za złą matkę, a przecież ja tam pracowałam dla niej…

Rozwiedliśmy się z mężem, kiedy moja córka skończyła 10 lat, a ja miałam 35 lat. Bardzo trudno mi było samodzielnie wychowywać dziecko, ponieważ nie można było oczekiwać pomocy od męża. Potem zrobiłam kurs i pojechałam zarabiać pieniądze do Włoch. Przez cały czas moja córka była u matki, a ja zapewniałem je nie najgorsze życie.

Teraz moja córka ma do mnie pretensje, że ją opuściłam. Została z babcią, jak może tak mówić? Moja matka zmarła w zeszłym roku, wówczas ja przyjechałam do domu, postanowiłam zostać trochę z córką i uporządkować mieszkanie, a teraz myślę o pozostaniu na zawsze. Moja Julia wspomina babcię ciepłymi słowami, a mnie nazywa złą matką. Bo gdybym naprawdę ją kochała, nie zostawiłabym jej. Och, ile ona ma na mnie pretensji… ale trzeba było żyć za coś.

Cały czas płaciłem jej za studia na uniwersytecie, a następnie zebrałam pieniądze i kupiłam mieszkanie w centrum. Tam już znalazła pracę, ale nie dostałam od niej ani grama wdzięczności.

Jakbym się nie starała,  nie mogę stopić lodu na duszy mojej córki.

– Nie usprawiedliwiaj się, opuściłaś mnie! – w ten sposób ciągle mi odpowiada.

– Tak, zostawiłam cię, ale zostałaś z babcią, rozmawiałam z Tobą prawie codziennie. Kochałam i kocham cię. Pracowałam, żebyś teraz niczego sobie nie odmawiała. Kupiłam ci nawet mieszkanie.

Moja córka po prostu przyzwyczaiła się, że wszyscy się nią opiekują, albo ja, albo babcia. Nawet nie ma pojęcia, jak to jest pozostać z dzieckiem w ramionach w czasie kryzysu, kiedy nie ma za co kupować chleba.

Odmówiłam sobie wszystkiego, gdy byłam na obczyźnie, wysłałam wszystkie środki do matki. Moja córka mówi, że bez niej było mi dobrze. Ale ja tak tęskniłam, na początku było tak ciężko, nie znałam ani języka, ani znajomych jeszcze nie miałam.

Moja córka ma dach nad głową i zachowuje się tak, jakby kupno mieszkania było moim bezpośrednim obowiązkiem. Teraz remontuję mieszkanie mojej matki i tam zostanę, ale nie wiem, jak nawiązać relacje z moją córką. Ostatnio nawet nie odbiera telefonu.

Mówię jej, że kiedy urodzi swoje dzieci, zrozumie mnie, aczkolwiek ona twierdzi, że w ogóle nie będzie miała dzieci, ponieważ chce poświęcić życie karierze. Oto jak mogła wyrosnąć na taką egoistkę…

Co mam dalej robić i jak pogodzić się z córką?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

sześć + siedemnaście =

Od 13 lat zarabiam we Włoszech. W tym czasie moja jedyna córka dorastała i teraz uważa mnie za złą matkę, a przecież ja tam pracowałam dla niej…