Obsesja.

Miało to miejsce jakieś pięć lat temu, a moja sąsiadka do dziś nie może zapomnieć, że cudem przeżyła, dzięki temu, że czasem kupuje coś na wszelki wypadek.

Pewnego razu, jakieś dwadzieścia lat temu, w rodzinie alkoholików urodziła się dziewczynka, której nadano imię Zosia. Rodzina nie była zamożna, ale rodziców się nie wybiera. W miarę upływu lat dziewczynka dorastała, obserwując zachowanie domowników. Ci postanowili odwrócić jej uwagę i pozwolili jej oglądać telewizję dzień i noc, a oczywiście w telewizji często można zobaczyć programy nieodpowiednie dla dzieci. Nie zawsze są one też interesujące dla nich.

Najpierw Zosia oglądała kreskówki – są kolorowe, dynamiczne, a potem przerzuciła się na horrory – bardzo lubiła adrenalinę. Uwielbiała też spędzać czas z przyjaciółmi, którzy mieli podobne zainteresowania. Próbowała z nimi wielu nowych rzeczy, a wszystko zaczęło się od niewinnej butelki piwa. Chłopcy ją lubili, ale z jakiegoś powodu chcieli od niej tylko jednej rzeczy. W ten sposób Zosia zakochała się pierwszy raz, potem drugi, a potem trzeci…

Pewnego dnia opuściła imprezę wcześniej. Dotarła do wejścia, wjechała windą na dziewiąte piętro, a potem powoli zaczęła schodzić po schodach. Przypadkiem oparła się o drzwi i zadzwoniła dzwonkiem. Sąsiadka otworzyła drzwi, nawet nie patrząc przez wizjer i nie pytając, kto tam jest.

Kiedy Zosia zobaczyła szczupłą kobietę w okularach, złapała ją za gardło i zaczęła dusić, mówiąc: „Jestem wampirem.” Kobieta była naprawdę przerażona – nie każdej nocy była atakowana. Nie mogła zaczerpnąć powietrza, walczyła z całych sił, jak tylko mogła. Zosia czuła, że sukces w postaci zabicia kobiety coraz bardziej się od niej oddala. W pewnym momencie sąsiadka wyrwała się z objęć napastniczki.

– Co się z Tobą dzieje? Czy postradałaś zmysły?

– Jestem wampirem.

Sąsiadka przyjrzała się uważnie i rozpoznała Zosię. Znała jej rodzinę od dawna, więc przyszło jej do głowy, żeby dziewczynę przekupić za święty spokój i życie.

– Wódka?

– Wódka? Mogę?

– Tak, weź butelkę, mam jeszcze jedną i idź sobie. Zachowałam ją dla Ciebie.

– Daj – uśmiechnęła się dziewczyna, przełykając ślinę.

Sąsiadka oddała butelkę, a Zosia odeszła. Gdzie poszła, co się stało z wódką, nie wiadomo, ale po kilku latach dziewczyna bardzo się zmieniła – przeprosiła kobietę, którą zaatakowała, podziękowała jej za to, że nie wezwała policji. Powiedziała, że wylała zawartość, dużo myślała i postanowiła dokonać pewnych zmian w swoim życiu osobistym. Teraz nie pije i nawet nie chce, odeszła od rodziców, dostała pracę jako ekspedientka w sklepie, wyszła dobrze za mąż, a wkrótce urodzi dziecko, które postara się wychować na porządnego człowieka.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × jeden =

Obsesja.