Obie babcię chcą jeździć z nami na wakacje by pomóc przy dzieciach, a my nie chcemy ich zabierać.

Stosunkowo niedawno mi i mężowi udało się ukończyć budowę wymarzonego domku letniskowego w małej miejscowości nad morzem. Całość trwała trzy lata, ponieważ pracy było naprawdę sporo a my mieliśmy bardzo ograniczony budżet i czas. Gdy w końcu mogliśmy zacząć cieszyć się urokami naszego miejsca pojawił się nowy problem…

Ani moja mama ani mama męża nie miały własnego domu więc z radością zaczęły proponować nam zabieranie ich ze sobą na wakacje, gdzie w ramach rewanżu miały pomagać nam w opiece nad dziećmi.

W normalnych okolicznościach nie mamy nic przeciwko temu, by spędzały czas z wnukami ale nie w tym przypadku. Bałam się, że gdy tylko znajdą się razem na tak małej przestrzeni obie będą chciały robić wszystko „po swojemu” i w rezultacie zamiast relaksu będą czekały nas zażarte kłótnie. Nie zniosłabym tego, przecież wyjeżdżaliśmy tam właśnie po to, by w spokoju odpocząć od codzienności, pływając w basenie i miło spędzając czas na łonie natury.

Nie chciałam też by zaczęły układać nam plan dnia, chcąc urządzać ogród wokół domu według własnego planu, o czym już zaczęły wspominać.

Podobało mi się, że nie było w nim nic oprócz kilku rzędów kwiatów, jagód i drzew. Nie miałam ochoty na grzebanie w ziemi w trakcie czasu wolnego, już wystarczyło mi, że musiałam ciągle zbywać naszego sąsiada – emeryta – pragnącego dawać nam coraz to nowe sadzonki swoich roślin.

W grę nie wchodziło też zabranie tylko jednej z kobiet bo jestem pewna, że druga w tym czasie śmiertelnie by się na nas obraziła. Nie mam pojęcia jak wybrnąć z tej sytuacji.

Czy ktoś z Was miał kiedyś podobny problem? Jak Waszym zdaniem możemy go rozwiązać? Może powinniśmy odłożyć własną wygodę na bok i pomyśleć najpierw o dobru naszych mam?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

7 − dwa =

Obie babcię chcą jeździć z nami na wakacje by pomóc przy dzieciach, a my nie chcemy ich zabierać.