Blanka chciała upewnić się, że chłopcy już śpią więc weszła do ich pokoju. Przykryła młodszego Ludwika i odłożyła na szafkę nocną telefon starszego – Kuby. Następnie usiadła na krześle i patrząc na śpiących podopiecznych pogrążyła się w myślach. Ludwik był do niej bardzo mocno przywiązany i uwielbiali razem spędzać czas, a Kuba wkrótce miał skończyć szkołę i wraz ze swoją dziewczyną planowali udać się na studia.
Kobieta przypomniała sobie nieoczekiwane spotkanie z Cyganką sprzed kilku lat. Zdarzyło się to w czerwcowe popołudnie, a po tym zdarzeniu wszystko w życiu Blanki odmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. Już nigdy tego nie zapomni.
W miejscowości w której żyła bohaterka dzisiejszej historii żyła starsza kobieta – Cyganka, której wszyscy okoliczni mieszkańcy wyraźnie się bali. Niektórzy tylko dzielili się z nią jedzeniem bądź pieniędzmi w podzięce za wróżby czy porady.
Blanka do tamtej chwili nigdy nie widziała słynnej Cyganki ale nie wierzyła by miała ona jakieś zdolności dotyczące przewidywania przyszłości. Tamtego czerwcowego popołudnia kobieta usłyszała dziwne dźwięki na podwórku przed swoim domem. Był to krzyk kobiety – wołanie o pomoc.
Kobieta natychmiast wybiegła przed dom i zobaczyła, że na pobliskiej ulicy grupa nastolatków otoczyła starszą Cygankę. Wyśmiewali się z niej. Blanka ruszyła na pomoc i po rozproszeniu agresorów zabrała Cygankę do swojego domu.
Szybko przygotowała coś do jedzenia oraz herbatę czym poczęstowała Cygankę. Razem usiadły przy stole. Gdy starsza kobieta skończyła jeść spojrzała smutno na swoją wybawicielkę.
– Podaj mi rękę. – powiedziała
Początkowo Blanka zareagowała niechętnie ale Cyganka nie odpuszczała i w końcu sama wzięła dłoń dziewczyny. Starsza Cyganka wyciągnęła z kieszeni spódnicy czerwone piórko i zarysowała nim długą linię na dłoni Blanki.
– Właśnie coś naprawiłam. Nie myj tej dłoni do północy bo wszystko zniknie. W przyszłości będziesz miała dzieci. Młodsze będzie początkowo trochę słabsze ale z obu będziesz bardzo dumna.
Blanka nie wiedziała jak na to zareagować więc milczała zaskoczona. Nie chciała też sprawić przykrości Cygance, ponieważ widziała, że mocno wierzy ona w swoje słowa. Po chwili ciszy Cyganka wstała i ruszyła w kierunku drzwi.
– Masz dobre serce, wszystko się ułoży. – powiedziała na koniec Cyganka
Kilka dni później do sąsiedniego domu wprowadził się mężczyzna w wieku Blanki wraz z dwoma synami. Starszy właśnie miał pójść do pierwszej klasy. Rok przed przeprowadzką cała rodzina miała poważny wypadek samochodowy i wszyscy wciąż dochodzili do siebie.
Sąsiedzkie więzy powoli się zacieśniały, mały Ludwik stał się częstym gościem w domu Blanki, a później także jego starszy brat. Także ojciec chłopców – Leon – wyraźnie polubił swoją sąsiadkę.
Mijały kolejne miesiące i można było zauważyć, że między Leonem a Blanką rodzi się uczucie. Jakiś czas później mężczyzna oświadczył się kobiecie i postanowili wziąć ślub. Chłopcy szybko pokochali nową mamę.
– Mamusiu, czy będziesz już z nami zawsze? – pytał czasem Leon, patrząc w oczy Blanki
– Oczywiście, że tak. Nigdzie się stąd nie ruszam! – odpowiadała wtedy kobieta, przytulając chłopca
Blanka już do końca swojego życia będzie wdzięczna Cygance za to, że w ten sposób odmieniła jej życie.



