Niewdzięczna córka?

Zamiast „dziękuję” dostałam od mojej córki kolejną zbuntowaną minę! – Weronika, lat sześćdziesiąt, powiedziała smutno.

– Prosiliśmy Cię, tylko o podlanie kwiatów, dlaczego zaczęłaś sprzątać?

– Próbowałam to zrobić dla niej! Kiedy ona była nad morzem, ja sprzątałam jej bałagan, a ona teraz nie jest ze mnie zadowolona… Nie wyobrażacie sobie, co się działo w ich mieszkaniu! W jakim stanie była lodówka, hydraulika, wszystko! Musiałam zakasać rękawy na dwa tygodnie, żeby to wszystko posprzątać.

Córka Weroniki, Eliza, ma trzydzieści dwa lata. Ona i jej mąż mają dwoje dzieci, najstarsze z nich idzie w tym roku do pierwszej klasy. Eliza i jej mąż spłacają kredyt hipoteczny i chcą jak najszybciej wyjść z długów, oszczędzając i zanosząc do banku każdy odłożony tysiąc. Dlatego też nigdy nie byli nad morzem po urodzeniu dzieci. W ogóle prawie nie wyjeżdżali z miasta. Jej mąż pracuje bez urlopu, a Eliza wróciła z urlopu macierzyńskiego dopiero jesienią zeszłego roku…

Ale w tym roku postanowiono, że powinni odpocząć. Nawet jeśli nie długo i nie za daleko, to aby pokazać dzieciom morze, pooddychać morskim powietrzem, dotknąć ciepłego piasku. Oczywiście, dziesięć dni to za mało, ale lepsze to niż nic. Tak zdecydowała Eliza i jej mąż.

Kupili bilety, znaleźli nocleg, spakowali się… A tuż przed wyjazdem mieszkanie sąsiadki zostało zalane. Ich mieszkanie było nietknięte, ale mimo to Eliza postanowiła zostawić klucze matce, tak na wszelki wypadek. I poprosiła Weronikę, żeby podczas ich nieobecności wpadła kilka razy podlać kwiaty i sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Weronika chętnie się zgodziła. Ma wystarczająco dużo czasu, jest na emeryturze i choć mieszka na drugim końcu stolicy, dojazd metrem nie stanowi problemu…

– Kiedy wróciliśmy, nie rozpoznałam własnego mieszkania! – mówi Eliza. – Wszystko oczywiście lśniło i błyszczało. Mama przestawiła szafy według swojego gustu. A w szafkach wszystko poukładała na nowo! Szafki nocne też nie umknęły jej uwadze. Wzięła prezerwatywy i włożyła je do apteczki… Przejrzała apteczkę, wyrzuciła leki, które się przeterminowały. Przejrzała wszystkie pościele. Bieliznę… Starannie poukładała dokumenty w szufladzie, rachunki włożyła do teczki, był tam mały dług za mieszkanie, którego nie zdążyłam spłacić – podkreśliła go i położyła w widocznym miejscu na wierzchu…

– No cóż, mama chciała jak najlepiej… Naprawdę świetnie się spisała podczas Waszych wakacji! Może powinniście spojrzeć na to w ten sposób. Idealnie posprzątała mieszkanie, umyła okna! Przyjeżdżacie wieczorem, następnego dnia rano oboje musicie pracować. Kiedy miałabyś czas na sprzątanie? Przynajmniej nie musiałaś spieszyć się z myciem okien i rozmrażaniem lodówki… Przyszłaś do idealnie czystego mieszkania. To miłe.

– Najgorsze jest to, że logicznie rzecz biorąc powinnam być wdzięczna. Ale nie ma żadnej wdzięczności! Jest to nieprzyjemne uczucie, jak po przeszukaniu…! Nie ma takiego kąta w mieszkaniu, do którego mama nie wtykałaby nosa. Myślę, że przez te dziesięć dni wiele się dowiedziała o naszym życiu… Mój mąż jest strasznie zły, był przeciwny zostawieniu kluczy mamie. Ale po zalaniu, z ciężkim sercem zgodził się, że nie możemy tak po prostu wyjechać. Zaufałam mojej matce, ale ona naprawdę nie rozumie, co zrobiła źle. Ona tak naprawdę nie rozumie, wiesz?

– Przedstawiają jakieś żądania, rozłączają się, nie chcą ze mną rozmawiać – wzdycha Weronika. – Mówi, że wtykam nos w miejsca, o które mnie nie proszono! Mój Boże, czego ja nie widziałam? A ile brudu wyniosłam, to niewiarygodne! Szafy były zakurzone, żyrandole czarne, wodę wymieniałam kilka razy! Wyprałam zasłony, nie mówiąc już o tym, co działo się w kuchni. Wszystko umyłam i wyczyściłam. Jeśli się komuś nie podoba, powinien sam to wyczyścić! Ja pracuję całe życie, ale nigdy nie miałam takiego bałaganu w mieszkaniu!

Czy uważacie, że córka powinna podziękować swojej mamie, która zrobiła generalne porządki w mieszkaniu do czasu ich powrotu z morza?

To prawda, że sama długo nie byłaby w stanie wykonać takiego sprzątania. Nie zatrudnią ekipy – oszczędzają pieniądze. Pozwolili sobie na wycieczkę, więc żyliby w bałaganie i czekali, aż będą mieli czas, by zrobić to sami…

A może to matka jest potwornie nietaktowna, a córka ma prawo czuć się urażona jej bezczelnością?

Co o tym sądzicie?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzynaście − 11 =

Niewdzięczna córka?