Nie mogłam zrozumieć: skąd moja teściowa ma tyle pieniędzy? Okazuje się, że dawał je jej syn, mój mąż

– Lena, mamie udało się zdobyć ulgowy bilet do sanatorium. Wyjeżdża za dwa dni. Oto klucze do jej mieszkania. Poprosiła nas o podlewanie kwiatów. Możesz to zrobić. To prawie w drodze do przedszkola.

– Prawie po drodze. Będę musiała jechać tam trzy przystanki i trzy przystanki z powrotem.

– Ale nie mogłem odmówić mamie!

– Oczywiście, że nie. Nie mogłeś jej odmówić, a jej kwiaty powinny być podlewane przeze mnie!

– Daj spokój! Będziesz je podlewać raz w tygodniu. A w weekend już pojadę podlewać te kwiaty!

Z moją teściową – Stanisławą nie mam zbyt dobrych relacji. Po prostu się tolerujemy. Nie wchodzimy w otwarte konflikty, ale nasze relacje nie są też ciepłe. Mieszkamy z Michałem w mieszkaniu, które dostałam od mojej babci. Mamy córkę Julkę, która ma 5 lat.

Stanisława nie odwiedza nas zbyt często, ale stale udziela porad na temat tego, jak powinnam karmić jej ukochanego syna i jak powinnam prowadzić gospodarstwo domowe.

Nigdy nie gotuję owsianki dla jej syna, więc na pewno wkrótce zacznie mieć problemy z żołądkiem. Julcia przez długi czas chodziła w pieluchach. To grzech śmiertelny z mojej strony. Po cichu słuchałam rad teściowej i robiłam to, co uważałam za stosowne. Gdy córka zachorowała, teściowa nie zgodziła się nawet nią zaopiekować.

– Nie mogę jej dogonić. Jest bardzo ruchliwa. A u mnie często ciśnienie rośnie. Wszystko może się zdarzyć. Co wtedy zrobię? Lepiej się nią zajmij. Kiedy dorośnie, będę z nią siedziała! – mówiła teściowa.

– Kiedy Julka dorośnie, nikt nie będzie musiał z nią siedzieć. Spokojnie będzie mogła zostać sama w domu! – powiedziałam Michałowi.

Oto przez trzy tygodnie musiałam jeździć do mieszkania teściowej i podlewać jej kwiaty. Pewnego dnia spóźniłam się z tego powodu do pracy. Moja przyjaciółka wybroniła mnie przed szefem, który nie lubi spóźnień.

– A skąd twoja teściowa wzięła pieniądze na sanatorium?- zapytała przyjaciółka.

– Michał powiedział, że gdzieś dostała ulgowy bilet. A pieniądze na drogę pożyczyła od koleżanki, sama ma małą emeryturę. Wydaje mi się, że moja teściowa ostatnio miała bogatego kochanka. Prawie co miesiąc kupuje sobie różne nowe rzeczy. A od nas żąda, żebyśmy płacili jej rachunki…

Niedawno zepsuł mi się zamek błyskawiczny na butach. Nie było pieniędzy na naprawę, także na zakup nowych butów.

Powiedziałam Michałowi:

– Musimy coś z tym zrobić. Nie można tak żyć, jak my. W ogóle nie mamy pieniędzy na nasze potrzeby. Ty i ja mamy taką samą pensję. Z twojej pensji płacisz mamie komunalkę. Niech sama zapłaci za wszystko. Te kilkaset złotych też nam się przyda.

– Co Ty! Jak mam to powiedzieć mamie?

– A to, że zimą chodzę w trampkach po mrozie, to uważasz za normalne?

Michał milczał, udawał, że nie słyszał.

Potem teściowa wróciła z sanatorium: wesoła i wypoczęta.

Miesiąc później mąż powiedział mi:

– A mama kupuje mi samochód! Nie nowy, ale bardzo dobry!

Prawie upadłam, kiedy to usłyszałam. Mąż od dawna marzył o samochodzie, ale nadal nie udało nam się zebrać pieniędzy na jego zakup.

Kto jest tak bogatym sponsorem mojej teściowej?

– Lena, wytłumaczysz mnie przed szefem? Muszę pilnie zanieść laptopa do naprawy. Doradzono mi tutaj jednego dobrego informatyka. – powiedziała mi koleżanka.

– Oczywiście! Jedź! Wszystko będzie dobrze!

– Uważaj! – krzyknął Michał, gdy Julcia przypadkowo zaczepiła jego teczkę. – Mam tam ważne dokumenty!

Wzięłam teczkę, żeby uniknąć tragedii. Wydawała mi się bardzo ciężka. Na pewno nie były tam papiery. Otworzyłam teczkę i zdrętwiałam ze zdumienia: leżał tam laptop Magdy, mojej koleżanki.

Michał jest bardzo dobrze zorientowany w komputerach i laptopach. Nawet zaproponowałam mu, żeby jakoś na tym zarobił. Ale odmówił.

Teraz wszystko zrozumiałem: skąd pochodzą wszystkie dogodności mojej teściowej, za czyje pieniądze pojechała do sanatorium. Ale na razie postanowiłam milczeć.

Następnego dnia Magda ponownie poprosiła o pomoc: musiała udać się do informatyka odebrać  laptopa.

Przyjaciółka szybko wróciła. Była bardzo zadowolona, że tak szybko naprawiła laptopa.

– To bardzo dobry informatyk. Do niego jest bardzo duża kolejka. Bierze drogo, ale zawsze robi bardzo dobrze-powiedziała dziewczyna, pokazując mi laptopa, który wczoraj widziałam w teczce męża.

– Cały tydzień w zimie w starych trampkach chodziłam! W dziurawych rajstopach chodzę! Kupuję najtańsze ubrania dla naszej córki! A Ty to robisz?! – krzyczałam na męża.

– Co zrobiłem źle? Nie rozumiem! Daję ci całą pensję. Ty i ja mamy takie same pensje. Mój wkład w budżet rodzinny jest taki sam jak Twój. Dorabiam w godzinach pracy. Dzięki tym zarobkom mogę robić, co chcę. To moje pieniądze! Dlatego zarządzam nimi tak, jak uważam za stosowne! – z dumą stwierdził mąż.

Zdecydowanie się z nim nie zgadzałam.

Teraz Michał mieszka ze swoją matką. Złożyłam wniosek o alimenty, biorąc pod uwagę dodatkowy dochód mojego męża. Nie złożyłam wniosku o rozwód. Teściowa próbowała mnie przekonać ale zagroziłem, że poinformuję Urząd Skarbowy o tym, co robi jej syn. I na pewno powiem szefowi Michała o tym, co robi w pracy. Moja teściowa przestraszyła się i uspokoiła.

Tak żyliśmy przez trzy miesiące. Ostatnio przyszedł do mnie Michał. Prosił o powrót.

Nie wiem, czy go przyjmę. Może i przyjmę. Tylko on najpierw zapłaci mi bilet na wakacje, kupi samochód i całkowicie zaktualizuje moją garderobę. Wtedy porozmawiajmy o powrocie. Musi zrozumieć, że zrobił coś złego.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 + cztery =

Nie mogłam zrozumieć: skąd moja teściowa ma tyle pieniędzy? Okazuje się, że dawał je jej syn, mój mąż