Wiesław już drugi rok nie mógł znaleźć nowej pracy. Mieszkamy w niewielkim miasteczku, nie ma tu zbyt wielu ofert pracy więc nie chciałam się o to kłócić. Mąż czasem podejmował się różnych pracy dorywczych i przynosił do domu jakieś pieniądze, starał się.
Nie poruszałam tego problemu. Jest ode mnie sześć lat starszy i kiedyś pracował w dużej firmie, dobrze zarabiał. Ja w tym czasie mogłam spokojnie skończyć studia. Wszystko zmieniło się jednak właśnie dwa lata temu.
W poprzedniej firmie pojawił się jakiś problem i Wiesław został zwolniony. Z jakiegoś powodu jednak nie chciał zdradzić mi szczegółów.
– Zajmę się tym i znajdę pracę. W mojej branży ciągle szukają specjalistów. – uspokajał mnie
Minęły jednak dwa lata. Dwa lata bez pracy. Myślałam już, że któregoś dnia mój mąż się załamie. On jednak każdego dnia dzielnie wychodził z domu by szukać pracy. Przynajmniej tak mi mówił.
Pewnego dnia zapomniałam dokumentów do pracy i musiałam wrócić do mieszkania. Zastałam tam Wiesława. Spał, mimo, że niespełna półtorej godziny wcześniej razem ze mną wychodził z domu. Mówił, że znalazł ciekawą ofertę stażu i miał dziś rozpoczynać pierwszy dzień. Tym bardziej mnie zaskoczył.
– Co robisz w domu? Nie miałeś dziś być w pracy? – zapytałam zaskoczona
– Niech sami sobie pracują. Poszedłem na staż a tam kazali mi biegać do sklepu. Nie pisałem się na bycie chłopcem na posyłki. – odpowiedział burkliwie
– Dlaczego pachniesz piwem?
– To dlatego, że musiałem ukoić nerwy.
Uwierzyłam, nie chciałam sprawiać mu przykrości. Ta sytuacja sprawiła jednak, że postanowiłam spróbować wpaść niespodziewanie do mieszkania jeszcze raz w najbliższym czasie.
Półtora tygodnia później przypomniałam sobie o moim planie. Wróciłam do mieszkania i okazało się, że mojego męża tam nie ma. Ucieszyło mnie to bo pomyślałam, że poszedł szukać pracy, a poprzednia sytuacja była jednorazowa.
Wychodząc z mieszkania spotkałam w drzwiach męża z jego przyjacielem Wiktorem. W ręku trzymał torbę. Gdy do niej zajrzałam zobaczyłam, że zawiera piwo i przekąski.
– Zatem to tak szukasz pracy? – zapytałam zła
Okazało się, że mój mąż nie był szczególnie zainteresowany szukaniem pracy. Wygodnie żyło mu się z mojej pensji. Postanowiłam natychmiast ograniczyć jego dostęp do naszego konta i w konsekwencji, już kilka tygodni później, Wiesław miał nową pracę.



