Minęły trzy lata, odkąd wyszłam za Marka. Cały czas mieszkaliśmy w małym jednopokojowym mieszkaniu męża.
Niedawno teściowa przyjechała do nas w środku nocy. Przyjechała ze wszystkimi swoimi rzeczami. Płakała mocno i była bardzo przerażona. Okazało się, że bardzo mocno pokłóciła się z mężem.
Mój teść jest okrutnym człowiekiem, często pije. Ciągle obraża swoją żonę. Teściowa żyła tak przez całe życie. Ma teraz 64 lata. Znudziło jej się takie życie i postanowiła rozwieść się z mężem. Wraz z tym postanowiła zamieszkać u nas.
Tylko gdzie? W naszej kawalerce?
Dla teściowej zorganizowaliśmy materac. Gdzie śpi? A przy naszym łóżku.
Jestem w ciąży. Czuję się bardzo nieswojo w domu. Mój mąż i ja nie mamy teraz możliwości normalnej rozmowy, nie możemy robić tego, co chcemy.
Teściowa pomaga mi, gotuje i sprząta w naszym mieszkaniu. Mam teraz dużo wolnego czasu. Pogoda na zewnątrz jest teraz bardzo kiepska, więc po pracy nie chodzę na spacery, a od razu wracam do domu. Prawdę mówiąc, nawet nie chcę wracać do domu. Tam teściowa ciągle ogląda swoje niekończące się seriale.
Marek nie ma nic przeciwko temu, by jego mama mieszkała z nami. Ale wiem na pewno, że nie chciałbym, żeby nawet moja mama mieszkała z nami.
Kiedyś zapytałam teściową: czy chce wrócić do męża, czy tęskni za nim? A ona mi odpowiedziała, że nie tęskni i nie zamierza do niego wracać. Będzie u nas mieszkać i będzie mi pomagać z dzieckiem.
Zapytałem męża: jak będziemy żyć razem po urodzeniu dziecka? Przecież to jest niemożliwe.
Mąż powiedział mi, że zgodnie z dokumentami to mieszkanie należy do jego matki. Po rozwodzie ojciec dostanie dwupokojowe mieszkanie, a matka-jednopokojowe mieszkanie, w którym obecnie mieszkamy. Okazuje się, że matka po prostu pozwoliła swojemu synowi mieszkać w tym mieszkaniu. A Marek wyremontował mieszkanie i mieszkał w nim spokojnie przez wiele lat. Ale według dokumentów nie ma żadnych praw do tego mieszkania.
Zupełnie nie rozumiem mojej teściowej: przez całe życie znosiła znęcanie się i upokorzenie, a potem postanowiła tak ostro złożyć pozew o rozwód.
Wkrótce pójdę na urlop macierzyński i będę siedzieć w domu do porodu. Jak będę cały dzień w towarzystwie mojej teściowej chyba oszaleję.
Teściowa jest bardzo niechlujna. Ciągle wszystko rozlewa i rozbija naczynia, wszędzie rozrzuca swoje rzeczy. Ciągle ogląda telewizję. Ostatnio zaczęła wspominać swoją młodość. Po co mi to wszystko wiedzieć?
Wiem na pewno, że nie mogę mieszkać z teściową w tym samym mieszkaniu. Nie mam pojęcia co zrobię.
Może spróbuję pogodzić teścia z teściową? Tylko czy mi się to uda? A nawet jeśli się uda, to na jak długo?
Może podsunie mi ktoś jakieś dobre rady? Jak najlepiej postępować w tej sytuacji?



