– Czemu ona tak ryczy? Czy musi siedzieć ze nami kiedy gotujemy? – zastanawiała się głośno moja starsza siostra
Moja półtoraroczna córeczka rozpłakała się i wyciągała do mnie ręce. Nie, ona nie będzie siedziała tu cały dzień. Jest przyzwyczajona, że jestem z nią cały dzień, a dodatkowo teraz w domu są ludzie, których nigdy wcześniej nie spotkała.
Moja siostra Dorota jest ode mnie starsza o piętnaście lat i już od dawna się nie widziałyśmy. Teraz w końcu postanowiłyśmy się spotkać. Przyszła do mnie wraz ze swoją dorosłą już córką, a moją siostrzenicą. Bardzo cieszyłam się na te odwiedziny i przez pół dnia, korzystając z tego, że moja córeczka spała, przygotowywałam różne smakołyki i przekąski.
W końcu, po południu, zadzwonił dzwonek do drzwi. Byłam na to trochę zła bo prosiłam o kontakt telefoniczny żeby głośny dźwięk nie obudził mojej córki. Mała rozpłakała się wybudzona gwałtownie więc wzięłam ją na ręce i poszłam w kierunku drzwi. W tym czasie dzwonek odezwał się jeszcze kilka razy, naciskany raz po razie.
Gdy w końcu weszli wyciągnęłam wolne ramię by przytulić siostrę. Ta jednak całkowicie zignorowała mój gest i objęła mnie wraz z córką co wyraźnie nie spodobało się małej.
– Wolałabym żebyś póki co przytuliła mnie, a nie moje dziecko. – zwróciłam uwagę
Siostra roześmiała się głośno traktując moje słowa jako żart. Potem rozpoczął się grad próśb i ponagleń:
– Daj mi jakiś wieszak! I kapcie! Przygotowałaś dla nas ręczniki? A gdzie jest łazienka? Odłożę sobie torby, gdzie macie sypialnię? – słowa padały jak z procy
– Dam Ci wszystko tylko daj mi moment, nie tak szybko! – poprosiłam
– Daj mi swoją córeczkę, ja ją potrzymam kiedy będziesz szykowała wszystko. – zaproponowała
– Ona Cię jeszcze nie zna więc nie byłaby z tego zadowolona. – wyjaśniłam uprzejmie
– Ojej, jacy delikatni jesteśmy! – moja siostra zwróciła się przymilnym głosem do mojej córeczki
Spędziłyśmy wspólnie weekend i w tym czasie zdążyłam dowiedzieć się, że mam bardzo rozpieszczone i zepsute dziecko, a ja nie umiem go wychowywać.
Wszystko dlatego, że nie pozwalałam spędzać córce czasu przed ekranem by zająć ją czymś kiedy gotowałam. Dzieci siostry przecież spędzały tak cały dzień i nic im nie było! Dodatkowo, siostrę zdziwiło, że zabieramy małą na zakupy i pozwalamy jej czasem poprosić o coś dla siebie, a także rozumiemy kiedy nie ma ochoty przebywać w ramionach obcej ciotki. Przecież dzieci mojej siostry potrafiły zostawać z obcym sąsiadem nawet na cały weekend! Usłyszałam też, że siostra nie rozumie jak moja córeczka może budzić się od głośnych dźwięków, kiedy powinna spać bez względu na wszystko!
Po litanii przytyków przez cały wspólny czas podsumowałam mojej siostrze na pożegnanie wszystkie jej słowa:
– Oh, z pewnością nie będziesz chciała wpaść ponownie skoro jesteśmy tacy niegościnni, a moja córka jest zepsuta!
Była zaskoczona tym, jak to odebrałam. Przeprosiła i razem padłyśmy sobie w ramiona. Nie mam do niej żalu ale raczej w najbliższym czasie nie zaproszę już jej ponownie.



