Kasia wróciła z za granicy w niedzielę wieczorem. Przyjechała do domu rodziców, zajrzała przez okno, a tam był nakryty stół i…

Wiadomość od koleżanki zaskoczyła i zaniepokoiła Kasię. „Wróć do domu”, napisała Magda, „Olek z macochą „flirtuje”. Prawdopodobnie za Twoje pieniądze”.

Nie może być tak, myślała Kasia. Ona i Olek są małżeństwem przez osiem lat. Nigdy nie zauważyła męża, aby patrzył na inne kobiety, zwłaszcza na teściową.

Wieczorem zadzwoniła do Magdy. Zapyta na wszelki wypadek. Może koleżanka coś wymyśliła…

– Wracam do domu na święta. I nie wierzę, że Olek…

– Kasia, nie tylko ja wiem, że zarabiasz pieniądze, ale Olek z Twoja macochą… Mówi się o tym w mieście.

– Mieliśmy kupić mieszkanie … a ojciec?

-Po raz kolejny trafił do szpitala. Nie powiedziano ci?

Nie czekając na Boże Narodzenie, Kasia wróciła do domu. Pojechała do domu rodziców, zerknęła przez okno i zamarła. Zobaczyła matkę wtuloną w ramiona zięcia. Ledwie otworzyła do domu drzwi.

-To ty? Nie spodziewaliśmy się ciebie.- powiedział zaskoczony Olek.

-To nie to, co myślisz.- zaczęła tłumaczyć macocha.

– Gdzie tata?

– W szpitalu.

To…. obrzydliwe.

– Powinnaś mi dziękować, że opiekuję się niepełnosprawnym. Minęły dwa lata od wypadku, a twój tata wciąż nie jest wyleczony.

– A ja co… nic – bełkotał Olek.

– Olek, gdzie są pieniądze, które zarobiłam przez trzy lata. Nie potrzebujemy mieszkania. I nie warto żyć razem.

– Nie ma pieniędzy!

– Jak to?

– Nie ma, i kropka-odezwała się macocha. – Twoje zarobki to odszkodowanie za niepełnosprawnego ojca.

– I za to, że nie mamy dzieci – zaśmiał się zabójczo Olek.

– A ty ich chciałeś?!

Kasia wzięła torbę i ruszyła do drzwi.

– Gdzie będziesz spać?- zapytał mężczyzna.

-Przenocuje u Magdy.

Dojechałam do przystanku. Usiadłam na ławce. Nie sądziłam, że minibusy w tym czasie już nie jeżdżą. Płakałam. Najpierw cicho. Potem głośniej.

– Co się stało?- zapytał jakiś przechodzień.

Nie, nie, nic…

– Kasia?!

To był kolega z klasy Sławek.

– Zamarzniesz tutaj. Jest bardzo zimno!

– Muszę iść do Magdy.

– Zawiozę cię. W międzyczasie wpadniemy do mnie, rozgrzejesz się.. Chodźmy, moi rodzice pojechali na wieś do rodziny, a syn jest sam w domu.

Czteroletni chłopiec z zainteresowaniem przyglądał się oncej ciotce.

– Od dwóch lat radzimy sobie bez mamy.

– Słyszałam.…

-Weronika zmarła przy porodzie. A Ty jak tam?

– Moja porcja szczęścia również okazała się mała. Masz syna, a ja nie mam nikogo. Tylko chorego ojca. Chyba wiesz…

– A… chodzi Ci o Olka i macochę?

– Powiedziałam tacie: jest dla ciebie za młoda. A on był taki szczęśliwy. Może gdyby nie ten wypadek…

-Mamy wiele do nadrobienia, ale najpierw Cię nakarmię.

Po chwili Kasia delektowała się gorącym napojem….

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 + 9 =

Kasia wróciła z za granicy w niedzielę wieczorem. Przyjechała do domu rodziców, zajrzała przez okno, a tam był nakryty stół i…