Kasia przyniosła mi wniosek o rozwód. Dziecko zostało na mojej głowie, a żona stała się wolna.

Kasia i ja od dawna jesteśmy w oficjalnym małżeństwie, ale nie mamy jeszcze dzieci. Niedawno przekazała mi radosną wiadomość — jest w ciąży.

Byłem tak szczęśliwy, jak to usłyszałem, tak długo czekałem na pojawienie się malucha.

Nie potrafię opisać słowami, co działo się w mojej głowie. Było tyle myśli. Zastanawiałem się nad wieloma rzeczami. Jak nazwiemy dziecko? Jaka będzie płeć? Tak bardzo nie mogłem się doczekać, aby go zobaczyć, chociaż zdawałem sobie sprawę, że termin jest jeszcze daleko.

Ale po tym oświadczeniu o ciąży Kasia powiedziała mi, że nie chce dziecka. Zaczęła myśleć o aborcji. Jej kariera była ważna. Kasia zrozumiała, że jeśli zdecyduje się odejść z pracy, straci ją.

Ale nie mogłem pozwolić, by żona zabiła własne dziecko.

Musiałem ją jakoś namówić, żeby się zastanowiła. Tak długo staraliśmy się o dziecko, a potem przypadkowo zaszła w ciążę. To jak prezent z góry. Nie wiem, czy jeszcze będziemy mieli taką szansę?

Oczywiście rozumiem ją po części. Ona i ja mamy pracę. Robi to, co kocha, marzy o wspinaniu się po szczeblach kariery.

Ale czy można zrezygnować z przedstawionej szansy? Nie jesteśmy już młodzi, wkrótce nie będziemy mogli mieć dzieci.

Jednak ją namówiłem.

Z czasem Kasia zaczęła się bardziej męczyć. Ale pomimo bólu i innych problemów chodziła do pracy. Nie mogłem na to wpłynąć. Co mogłem zrobić? Pozbawić ją ostatniej radości?

U niej to jest tak, kiedy idzie do pracy, jej oczy błyszczą jasnym światłem. Nie mogłem jej tego zabronić. Jeśli na początku patrzyłem na jej działania z uśmiechem, to pod koniec ciąży byłem ostrożny. Przestraszyłem się o ukochaną. Ale jeszcze bardziej martwiłem się o nasze dziecko, bałem się poronienia. Mogła zemdleć lub zranić się w pracy.

Wkrótce Kasia nie mogła już chodzić do pracy, termin stawał się coraz bliższy. Zdecydowaliśmy, że potrzebuje odpoczynku. Żona niechętnie zgodziła się na moją propozycję. Początkowo długo była kapryśna i odmawiała. Kasia twierdziła, że jest pełna siły, że może góry przenosić, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ale widziałem, jak jest słaba. Dlatego nalegałem na swoje.
Poród był trudny. W tym czasie starałem się nie przeszkadzać jej w drobiazgach i spełniać wszelkie wymagania. Po urodzeniu dziecka jesteśmy zdystansowani.

Wkrótce Kasia przyniosła mi wniosek o rozwód. Musiałem go podpisać, bo tego chciała. A pragnienia bliskich muszą być spełnione, bez względu na to, czym one są.

Dziecko zostało na mojej głowie, a żona stała się wolna. Wkrótce wróciła do swojej ulubionej pracy.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × trzy =

Kasia przyniosła mi wniosek o rozwód. Dziecko zostało na mojej głowie, a żona stała się wolna.