Jak moja dziewczyna była zuchwała i bezczelna przez lata.

Była w wiosce kobieta (bo przestała być dziewczyną w wieku 16 lat), która mieszkała z matką, dopóki nie zabrałem jej do miasta. Mieszkałem obok jej szkoły, co było dla niej wygodne, nie musiała chodzić codziennie ponad godzinę na zajęcia.

Matka miała 3 czy 4 mężów i nie wiem ilu współlokatorów, więc pozwoliła córce mieszkać z dorosłym mężczyzną.

Byłem jej sponsorem, na początku wszystko było dobrze, cicho, spokojnie, nie miała praktycznie żadnych potrzeb.

Po roku zaczęły się głupie podchody, takie jak zaprowadź mnie do szkoły, zaprowadź mnie do sklepu, chcę zrobić paznokcie, włosy, haftować, potrzebuję tego i tego… Zachęcałem ją do nauki, ale zrezygnowała z niej po 2-3 tygodniach.

Potem się zaczęło… Zawsze musiała gdzieś jechać. Tam ją zawieźć, stamtąd przywieźć… Nie chciałem jej niańczyć, więc powiedziałem, żeby poszła do pracy. Dostała zatrudnienie za 1500 zł, myślałem że wystarczy jej na swoje babskie sprawy.

Zacząłem się denerwować z powodu jej nowego zajęcia, koleżanki w pracy zaczęły ją nastawiać przeciwko mnie. Wmawiała mi, że zrobiłbym więcej dla swojej byłej, niż dla niej. Chciała prezentów kwiatów, wyjazdów…

Rok później zgłosiła się na studia zaoczne i powiedziała, że mam płacić za jej naukę. Stwierdziłem, że powinna podjąć inną, dodatkową pracę, by mieć z czego żyć, a jeśli nie chce, niech nie decyduje się na studia.

Dostała pracę za 3000 zł, myślałem że to wystarczająco dużo pieniędzy dla niej. Skargi i skandale stawały się coraz częstsze. chciała bym ją przywoził i odwoził z pracy.

Przez rok robiła swoje, a ja miałem dość. Powiedziałem, że jak nie będzie miała pieniędzy, to wyjadę za granicę, popracuję i pomogę.

Znalazłem dobrą pracę, ale jej znowu było mało. Zapytałem ją, na co tyle wydaje. Naprawdę nie rozumiałem, bo nawet jedzenie kupowałem ja.

Ale ona kupowała wciąż nowe ubrania, robiła włosy, paznokcie, rzęsy, solarium… Naciskała na drogie wesele, podróż poślubną za 20 000 zł. Rodzić chciała tylko w prywatnej elitarnej klinice za 30 000 zł, ale przed tym potrzebowała operacji plastycznej za 13 000 zł. Wymarzyła sobie też mieszkanie nad morzem, a na moje pytanie kto za to wszystko zapłaci, odpowiedziała, że jestem mężczyzną i powinienem oszczędzać.

Musiałem próbować wszelkich manipulacji, ultimatum leciało we wszystkie strony. Na piątym roku byłem już tak zmęczony tym wszystkim, że trudno to opisać.

Chciała tak wiele, wszystkiego naraz. Na dodatek, cudzym kosztem, podczas gdy sama nie miała nic. Spakowałem swoje rzeczy i pożegnałem się z nią. Trzy dni później pojawił się przy niej „prawdziwy mężczyzna”.

Wniosek – zrób to samo. Jeśli ona staje się zarozumiała i nie widzi granicy, kopnij ją w tyłek, inaczej zmarnujesz tyle samo czasu.

Siedzę tu z popcornem i obserwuję, ile czasu nowy mężczyzna z nią wytrzyma.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × trzy =

Jak moja dziewczyna była zuchwała i bezczelna przez lata.