„Jak dobrze, że Basia nie dożyła tego strasznego dnia!”

Jarek przyprowadził do domu swoją nową dziewczynę Agatę i dumnie oświadczył:
-Tato, poznajcie się. To jest Agata, moja przyszła żona.
Pan Andrzej po prostu zamarł w miejscu. Uznał, że jego syn tak po prostu postanowił się z niego zażartować. Spojrzał na brudne paznokcie i zaniedbane ręce Agaty. Wydawało mu się, że ta dziewczyna w ogóle nie umie myć rąk.
„Jak dobrze, że Basia nie dożyła tego strasznego dnia. Tak dobrze wychowaliśmy syna. Gdzie znalazł sobie taką okropną dziewczynę? Ona jest po prostu prawdziwą wieśniarą!”- pomyślał Andrzej.
– Dzień dobry! Przyniosłam dżem jest malinowy, grzyby suszone i ciasto. Wszystko swoje. Sama wszystko ugotowałam!- z dumą powiedziała dziewczyna.
Andrzej w milczeniu obserwował, jak dżem wypływa ze słoika i brudzi obrus.
-Synu! Posłuchaj mnie! Gdzie znalazłeś tę Agatę? Ona nie jest dla ciebie dobra. Zabierz ją tam, skąd ją przywiozłeś! Zepsuje ci całe życie! Nie ma jej w naszym domu!
Kocham ją i i tak się z nią ożenię! -z dumą stwierdził syn.
Ojciec nie kłócił się z synem. Postanowił, że życie samo ułoży wszystko na swoim miejscu.
Minęły już dwa i pół roku od śmierci żony Andrzeja – jego uwielbianej Basieńki. Z każdym rokiem relacje z synem zaczęły się psuć. Jarek porzucił studia na Uniwersytecie. Ciągle kłócił się z ojcem i zaczął pić.
Mężczyzna próbował przywrócić syna do normalnego trybu życia. Ale mu się nie udało. Jarek żył dla własnej przyjemności. A potem gdzieś znalazł tę Agatę i przyprowadził ją do domu.

Jarek ożenił się z Agatą. Ojciec nie przyszedł na ślub, chociaż jego syn go zaprosił. Nie mógł uwierzyć, że wkrótce młoda synowa będzie gościć w jego domu. Bardzo tęsknił za Basią i nie mógł sobie wyobrazić innej gospodyni w swoim domu.
Czas mijał. Nadia okazała się bardzo dobrą synową. Dobrze gotowała i sprzątała dom. Andrzej miał się z czego cieszyć, ale się nie cieszył. Bardzo tęsknił za swoją wcześnie zmarłą żoną.
Tak żyli przez rok. Potem Jarek miał dość życia rodzinnego. Zaczął wychodzić i znów pić dużo. Pewnego dnia wrócił do domu z inną dziewczyną. Tydzień później Agata przyszła do pokoju ojca będąc cała we łzach:
-Co mam zrobić? Jarek powiedział, że ma mnie dość. Będzie się ze mną rozwodził. Powiedział, żebym już zbierała swoje rzeczy. Jestem w ciąży. To czwarty miesiąc. Gdzie teraz pójdę?
– Jedź do domu. Do mamy, do swojej wioski. Pomogę ci z pieniędzmi. Jarek będzie odwiedzał syna.
W duszy Andrzej cieszył się, że dziewczyna opuści jego dom. Agata otarła łzy, odwróciła się i poszła się spakować. Bardzo szczerze kochała Jarka, lubiła swojego teścia. Naprawdę chciała, aby jej dziecko dorastało w tym pięknym i dużym domu. Ale teraz jest wyrzucana jak niepotrzebne zwierzę, wyrzucana na ulicę jako niepotrzebna rzecz.
Minęło 12 lat. Andrzej od sześciu miesięcy mieszka w domu opieki. W ostatnich latach zaczął bardzo chorować, potrzebował opieki. Przeszkadzał synowi, który nie chciał opiekować się swoim ojcem, więc oddał go do domu opieki. Pan Andrzej zdawał sobie sprawę, że tutaj umrze. Już dawno się z tym pogodził. Pewnego dnia przyszedł do niego sąsiad i powiedział:
-Przyszli do ciebie goście.
– Przyszedł Jarek? Mój syn?
– Nie wiem. Nigdy go nie widziałem.

Po wstaniu z łóżka z wielkim trudem mężczyzna wziął laskę i wyszedł z pokoju. Przy drzwiach zobaczył Agatę.
– Agata! Skąd wiedziałaś, że tu jestem?
– Jarek mi powiedział. Przez lata prawie się nie zmieniłeś!- z uśmiechem powiedziała dziewczyna.
Agata stała się o wiele ładniejsza, po prostu rozkwitła.
– Jeszcze wyzdrowiejesz i będzie wszystko dobrze. Przyjechałam cię zobaczyć. Nie jestem sama. Przyjechałam z Twoim wnukiem. Chcesz go zobaczyć?
– Oczywiście, że bardzo chcę!- opowiedział staruszek.
Nagle w jego oczach pojawiły się łzy. Wkrótce Nadia przyprowadziła chłopca. Julek był bardzo podobny do swojego ojca – po prostu jak dwie krople wody.
– Jak szybko leci czas. Wybaczcie mi. Przepraszam za wszystko. Nie mogę już nic naprawić. Tyle błędów popełniłem w swoim życiu. Proszę tylko, przyjedź do mnie jeszcze.
A długo planujesz tutaj zostać?– spytała zdziwiona Nadia.
-Jarek zostawił mnie tu na zawsze. Umrę tu.
– Nie. Zabiorę Cię do siebie. Mam dom. To prawda, że nie jest zbyt duży, ale mamy wystarczająco dużo miejsca. Rzeka w pobliżu, las. Julek wie, jak robić wędki i dobrze łowić ryby. Będziesz się nim opiekował, gdy będę w pracy.
– Zgadzam się, dziadku! – powiedział wnuk.
– Szybciej wyzdrowiejesz.- powiedziała Agata.
Andrzej zamyślił się na chwilę i zgodził się.
Agata dotrzymała obietnicy. Tydzień później przyjechała samochodem i zabrała teścia do siebie. We wsi szybko wyzdrowiał.
Mężczyzna mieszkał z Agatą i swoim wnukiem przez wiele lat. Pomagał jej we wszystkim. Pomógł nawet chłopcu dostać się do szkoły.

Syn nigdy nie pamiętał o ojcu. Nawet nie przyjechał ani razu, nie odwiedził ani ojca, ani syna.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × cztery =

„Jak dobrze, że Basia nie dożyła tego strasznego dnia!”