„Dlaczego nie wyglądam jak mój tata?” – pięcioletni Tobiasz, z zainteresowaniem, spojrzał na matkę

Zastanawiam się, dlaczego nie wyglądam jak mój tata? – pięcioletni Tobiasz spojrzał na matkę – Może nie jestem jego dzieckiem?

Przy stole zapanowała grobowa cisza. Ojciec chłopca zamarł z łyżką zupy w połowie drogi do ust. Spojrzał tylko na matkę chłopca, a ta zarumieniła się pod ilością spojrzeń członków rodziny.

– Kto powiedział Ci coś takiego? – zapytała

– Och powiedział… – odparł powoli rezolutny malec – Po prostu nie wyglądam jak tata!

Ojciec chłopca przejął inicjatywę chcąc wyjaśnić sytuację.

– Tobiaszu czy Ty i ja mamy podobne nosy? – zapytał

– Tak! – odparł Tobiasz

A oczy?

– Też! – wykrzyknął malec przyglądając się ojcu

Będzie kaleką… – wyszeptała wściekła matka chłopca

– Kto taki? – roześmiał się jej mąż

– Jeszcze nie wiem! – wyznała – Tobiaszu, kto Ci to powiedział! Chcę to w tej chwili wiedzieć.

– Nie krzycz na dziecko! – mężczyzna poklepał po ramieniu chłopca – Jeśli ktoś jest temu winny to sama wiesz kto…

– Co? Co Ty sobie myślisz? Podejrzewasz mnie o cos? – krzyknęła zdenerwowana kobieta

– Jeśli nie ma nic na rzeczy to czemu się tak złościsz?

– Jak to dlaczego? Bo ktoś wygaduje o mnie paskudne rzeczy. W dodatku nasz syn słucha tych plotek i potem przynosi je do domu! – krzyczała – A jeśli Ty mnie o coś takiego podejrzewasz to znaczy, że mnie nie kochasz!

Mamo! Tato! Dlaczego się kłócicie! – przerwał im mały Tobiasz – Przecież to wszystko jest proste!

Rodzice natychmiast zamilkli i spojrzeli z zainteresowaniem na syna.

– W jakim sensie proste? – zapytała matka

– Nooo proste. – odparł powoli chłopiec – Żeby wyglądać jak tata potrzebowałbym młotka i piły!

– Co?! – wykrzyknęli równocześnie rodzice

– Noooo booo, znów dziś złamałem krzesełko w przedszkolu. Pani zapytała mnie, dlaczego nie jestem jak mój tata. Tata wszystko naprawia w przedszkolu, a ja psuję. Żeby być jak on potrzebuję młotka i piły, wtedy mógłbym naprawić to krzesełko… – wyznał zakłopotany malec

W tym momencie wszyscy przy stole wybuchnęli śmiechem. Mały Tobiasz nie rozumiał dlaczego wywołał tak duże zamieszanie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × 5 =

„Dlaczego nie wyglądam jak mój tata?” – pięcioletni Tobiasz, z zainteresowaniem, spojrzał na matkę