Autor: Dominika Mazurek
Nazywam się Zofia Kaczmarek, mam sześćdziesiąt osiem lat i mieszkam w bloku przy ulicy Nadbystrzyckiej
Nie zdjąłem butów. W przedpokoju przywitał mnie zapach, który na sekundę przygwoździł mnie do wycieraczki
W połowie maja wróciłam do Radomia. Nie planowałam tego — wyszło z dnia na dzień, bo Wanda, nasza dawna
Kiedy miałem dziewięć lat, w naszym bloku przy Ulicy Kwiatowej w Radomiu zimą marzło mleko na parapecie
Nazywam się Piotr Wieczorek, mam czterdzieści trzy lata i prowadzę serwis samochodowy przy ulicy Kolejowej
Wjeżdżam na parking przy biurze w Katowicach i widzę ją. Kaśkę. Stoi przy moim passacie z tą samą torbą
Pracuję w tej cukierni już siedem lat — sprzedaję szarlotki, sernik na zimno i te drożdżówki z budyniem
Kazimierz zawsze wstawał kwadrans po piątej. Bez budzika, bez wyjątków. Śniadanie o szóstej — jajko na
Mam siedemdziesiąt sześć lat i mieszkam w Bydgoszczy, na Wyżynach, w bloku z wielkiej płyty, w którym
Halina Wrona przyjechała do Bydgoszczy w czwartek, dwudziestego sierpnia, bez zapowiedzi. Marek akurat









