Autor: Dominika Mazurek
Pracuję jako kurier od dziewięciu lat i myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy. Ludzie otwierają drzwi
Wrocław, październik. Tramwaj nr 7 stanął na przystanku Park Południowy, a ja wciąż nie mogłam się otrząsnąć
Cena za jedenaście lat Stacja benzynowa pod Rzeszowem, czwartek, dwadzieścia po szóstej rano.
Zaczęło się nie od rozmowy, ale od talerza. Helena odstawiła zupę na stół z takim hukiem, że łyżka Ksawerego
Anna wróciła z wesela naszego syna tuż po północy. Miała na sobie tę srebrną sukienkę, którą razem wybieraliśmy
Wrocław, koniec listopada. Mokry śnieg zalepiał szyby i reflektory autobusów, a Karol Kwiecień, lat trzydzieści
Pracuję w kancelarii notarialnej na krakowskim Kazimierzu od trzynastu lat. Prowadzę repertorium, pilnuję
Zaczęło się w czwartek, kwadrans po szesnastej. Wyszorowałam kuchnię do gołego linoleum i wylałam wiaderko
W niedzielę rano, jeszcze przed siódmą, plac przy ulicy Targowej w Radomiu pachniał mokrą ziemią, kiszoną
Kamila siedziała na podłodze w przedpokoju i trzeci raz czytała ten sam SMS z banku. Czterysta złotych.









