Autor: Dominika Mazurek
Wiedziałem, że to głupota, ale i tak to zrobiłem. Stałem tam, na tej prezentacji róż w Los Angeles, z
Gdyby ktoś zapytał, co robiłam w sobotę o dziewiętnastej, odpowiedziałabym bez wahania: prasowałam osiem koszul.
Trzydzieści osiem tysięcy złotych — tyle kosztowała renowacja dachu na starym domu po dziadku w Lipnicy
Trzydziestoczteroletnia Dominika Wrzos prowadziła serwis blacharsko-lakierniczy przy ulicy Krakowskiej
Kawa w kubku wystygła już dawno, a Marta Winiarska wciąż trzymała go w obu dłoniach, jakby to coś zmieniało.
Nazywam się Bartosz Kowalik, mam dwadzieścia dziewięć lat i pracuję jako grafik komputerowy w niewielkiej
Znacie to uczucie, kiedy sąsiedzi postanawiają za was, co jest dobre? Ja nie poznawałem tego z opowieści.
Wesele Anki i sekret, którego Bartek szukał w Krakowie Nazywam się Bartłomiej Górski. Ludzie mówią na
Gdyby ktoś dwadzieścia lat temu powiedział Klaudiuszowi Nowickiemu, że jego los odmieni rudy kot z podwórka
Kiedy rzuciłem pracę w sortowni kurierskiej pod Krakowem, myślałem, że gorzej już być nie może.









