Autor: Dominika Mazurek
Wrocław, koniec maja. Przez uchylone okno w kuchni ciągnęło mokrym asfaltem i bzem z podwórka, a ja stawiałam
W poniedziałek rano stałam przed wejściem do Banku Bałtyckiego przy Długiej 12 w Gdańsku. W kieszeni
Czternaście lat. Tyle minęło, odkąd Dorota wyjechała do Bergamo i już nie wróciła. Najpierw miała zostać
Siedziałem w kuchni na Legnickiej i wpatrywałem się w ciemny ekran telefonu. Dwa dni po weselu Agata
W Łodzi, w starej kamienicy przy Piotrkowskiej 112, mieszkała Janina Wiśniewska. Siedemdziesiąt dziewięć
Tego, że ciotka Jadwiga miała pieniądze, nikt się nie spodziewał. Na wigilii u rodziców w Krakowie siedziała
Deszcz padał od świtu, taki drobny, uparty, jakby ktoś odkręcił kran gdzieś nad Wolą i zapomniał zakręcić.
Wracałem z pracy wcześniej niż zwykle, bo szef wypuścił nas przed czwartą — padła serwerownia i nie było
W Grodnie, w połowie listopada, drobny deszcz ze śniegiem zacinał w szyby autobusu linii 2.
Marek wysiadł z autobusu na dworcu w Bydgoszczy o wpół do dwunastej w nocy. Z Berlina jechał osiem godzin









