Autor: Dominika Mazurek
W sylwestra nie planowałam nic wielkiego. Córka od pięciu lat siedzi w Nottingham, dzwoni zawsze o północy
Pracuję jako kurier od dziewięciu lat. W tym fachu człowiek uczy się czytać domy po tym, jak otwierają mu drzwi.
Noc była zimna jak beton pod stopami. W powietrzu wisiała mgła znad Wisłoka, a na parkingu przy hali
Pracuję jako taksówkarz w Krakowie od piętnastu lat. Widziałem różne rzeczy. Pijane pary młode, uciekających
Pracuję w tym domu od dziewiętnastu lat. Kuchnia zna moje dłonie, spichrz zna moje kroki. Zaczynałam
Zofię Wysocką widuję na bazarze przy ulicy Wałowej w każdą sobotę. Zawsze przed siódmą, zawsze z tą samą
Zuzia wcisnęła czoło w szybę autobusu. Szyba drżała, jakby chciała zrzucić z siebie cały ten hałas —
Zdjęłam buty w przedpokoju, bo u niej na biało-szarych panelach każda kropla z ulicy znaczyła ślad.
W czwartek rano wyszłam z mieszkania i od razu poczułam, że coś jest nie tak. Nie chodziło o zapach —
Zaczęło się we wrześniu, w Lipnicy Murowanej, zaraz po wieczornej mszy. Stałem przy dzwonnicy z miotłą









