Autor: Dominika Mazurek
Zrozumiałam to dopiero, gdy dziadek Tadeusz trafił do szpitala – dlaczego przez dwadzieścia lat rozmawiał
Teściowa Ewa wtoczyła się do naszego mieszkania razem z zapachem świeżo skoszonej trawy z osiedlowego
Zaczęło się od tego, że Waldek z naprzeciwka powiedział, że ten kot i tak zdechnie, zanim go oswoję.
Od trzech lat, odkąd wyprowadziłam się do Wieliczki, każdy poranek zaczynam tak samo. Zaparzam kawę w
Jedziemy przez Wrzeszcz o wpół do czwartej po południu, a on siedzi na tylnej kanapie mojego passata
Przygarnęłam go w piątek po południu, dwudziestego dziewiątego sierpnia, ze schroniska przy Ostrobramskiej.
Marta Kowalczyk pracuje w schronisku przy ulicy Kolbego już jedenaście lat i mówi, że nauczyła się rozpoznawać
Fabian Sowa woził emerytów z targu na Bródnie już trzynaście lat, tą samą trasą, tą samą starą Skodą
Mam na imię Rafał. Czterdzieści dwa lata, warsztat samochodowy w Radomiu, rozwód w toku. Tyle wystarczy
Osiem minut po tym, jak sędzia w Sądzie Okręgowym w Poznaniu ogłosiła prawomocność naszego rozwodu, Mariusz









