Autor: Dominika Mazurek
Trzy godziny przed ślubem wróciłam do domu po zegarek po tacie. Nie planowałam nic więcej — tylko wbiec
Bransoletka ze szpitala jeszcze wisiała mi na przegubie, kiedy Bożena, matka mojego męża, uderzyła dłonią
Robert od trzeciego dnia z rzędu jadł jajecznicę i patrzył na drzwi balkonu, za którymi Kasia trzymała
Nazywam się Wiktor Kaczmarek, mam trzydzieści cztery lata i pracuję jako elektryk w Bydgoszczy.
Karolina Wesołowska zrozumiała w wieczór pierwszej rocznicy ślubu, że piętnaście lat czekania miało cenę
Dwadzieścia po dwudziestej trzeciej Marek Lisowski usłyszał, jak ktoś płacze w archiwum na trzecim piętrze.
Nazywam się Kamil, mam dwadzieścia dziewięć lat i przez ostatnie pół roku mieszkałem z Olą w kawalerce
Kasia obudziła się w Bydgoszczy, bo w kuchni ktoś rozmawiał przyciszonym głosem. Zerknęła na budzik –
Do naszej rocznicy zostało czterdzieści minut, a ja stałam w sypialni w czerwonej sukience, tej samej
Do rezerwacji w restauracji na Wilczej zostało czterdzieści minut. Maria Konieczna stała przed lustrem









