Żona mojego brata zniszczyła nasze relacje i mi go zabrała. Teraz nie mam już brata

Żona mojego brata zniszczyła nasze relacje i mi go zabrała. Teraz nie mam już brata

Mój brat i ja dorastaliśmy w patologicznym domu. Nasi rodzice byli ciągle pijani i nie opiekowali się nami, więc opiekowaliśmy się sobą nawzajem. Jesteśmy niby w poodobnym wieku, ale ja jestem rok starsza od niego, dlatego zawsze czułam się za niego bardziej odpowiedzialna. Sama potrafiłam czegoś nie zjeść, aby on tylko był syty.

Czasami robiłam za niego lekcje, ciągle prałam jego ciuchy, prasowałam i gotowałam mu, kiedy sama byłam już nieco większa. Starałam się, aby nasza sytuacja materialna nie pozwoliła, aby inni uważali nas za fleje i brudasów. Kiedy skończyłam szkołę i dostałam pierwszą pracę, spłaciłam wszystkie długi, w które wpadli rodzice (było tak źle, że musieliśmy pożyczać pieniądze na jedzenie), a potem kupowałam różne rzeczy bratu i jednocześnie odkładałam jakieś pieniądze. Kiedy sam już dorósł, wyjechał do innego miasta i tam ożenił się. Byłam z niego tak dumna i cieszyłam się jego szczęściem, że kiedy urodziłam pierwszego syna, nazwałam go imieniem mojego brata. Odległość nas nie podzieliła, moje małżeństwo też, ale już żona brata tak.

Sytuacja z sąsiadką pokazała mi, że wiele muszę w sobie zmienić i że wcale nie jestem dobrym człowiekiem

Nie wyobrażałam sobie, że kiedyś tak się stanie, ale z biegiem lat, kiedy mój najstarszy syn ma już osiem lat, a jego pierworodny syn ma trzy lata, prawie nie mam ze sobą kontaktu. Najgorsze jest to, że robiłam wszystko, aby tak się nie stało. Starałam się znaleźć z żoną brata wspólny język, ciągle dzwonię do nich, a kiedy przyjeżdżają w odwiedziny, zachowuję się przyjaźnie i naprawdę staram się, aby czuli się jak u siebie. Niestety to nic nie dawało i zaczęłyśmy się kłócić. Raz przyjechali nas odwiedzić i zatrzymali się na dłużej u nas, co mnie zresztą ogromnie cieszyło. Gotowałam, dbałam o nich, wymyślałam jakąś rozrywkę i atrakcje. Zaczęłam zauważać, że bratowa na każde moje słowo się piekli i jest agresywna. Później brat zaczął zachowywać się tak samo jak ona. W ogóle nie szanowali tego, że są u mnie gośćmi i powinni okazać mi chociaż minimum szacunku. Od tej sytuacji minęło kilka miesięcy, my zaczęliśmy mieć coraz rzadszy kontakt, a na moje kolejne zaproszenie brat odpowiadzał, że żona jest tym wizytom przeciwna i mówi, że nie u mnie nie ma nic ciekawego do roboty.

Nie wiem, dlaczego tak zmienili stosunek do mnie. Nigdy nikogo nie nastawiałam przeciwko sobie, byłam miła i podchodziłam do nich z miłością, a mimo to tak mnie traktuję. Najbardziej jestem zdziwiona postawą brata, z którym przeżyłam tak ciężkie chwile i zawsze trzymaliśmy się razem. Nie poznaję go, jest innym człowiekiem.

Teraz od dwóch dni próbuję się do niego dodzwonić i po prostu z nim porozmawiać, nawet usłyszeć jego głos. I co? Teraz nawet nie odbiera ode mnie telefonu.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × 1 =

Żona mojego brata zniszczyła nasze relacje i mi go zabrała. Teraz nie mam już brata