Oksana przyjeżdża do mamy na Nowy Rok. Chce zrobić niespodziankę, więc nic nie mówi o swoim przyjeździe. Podchodzi do domu, uśmiecha się pod nosem i puka do drzwi. Po chwili drzwi otwierają się i na powitanie wybiega jej młodsza siostra, Hania! Dzień upływa niepostrzeżenie w ferworze przygotowań. One z Hanią kroją sałatki, mama gotuje ulubione danie Oksany schab po warszawsku, zawsze z pieczarkami i serem.
Coś mi mówiło, że przyjedziesz śmieje się mama. Wczoraj kupiłam jajka, a potem wróciłam do sklepu po jeszcze jeden karton. Chociaż szczerze mówiąc, pomyślałam, że może nie będziesz sama Od czasów Igora nikogo nowego wokół ciebie nie widać.
Mamo, daj spokój Oksana macha ręką. W tej chwili rozlega się dźwięk telefonu. Kiedy zerka na ekran, aż podskakuje ze zdziwienia.
*
Boże, ja i uwielbiam, i nienawidzę tego Sylwestra myśli Oksana, siedząc wieczorem przy laptopie i kończąc roczne sprawozdanie. Te podsumowania, wyliczenia, napięcie jutro wreszcie ostatni dzień, potem całe dwa tygodnie wolnego! Jak ja się przez ten miesiąc zmęczyłam, rozmyśla.
Szef powiedział jej, że jeśli komisja jutro nie znajdzie błędów, jest wolna do 12 stycznia. Dlatego przykłada się na maksa, żeby jak najszybciej ruszyć do mamy i Hani.
Jutro rano trzeba jeszcze zdążyć do sklepu, bo prezentu dla mamy nie kupiła. Hani kupiła już nowy telefon, od dawna.
A wieczorem już w pociągu bilety kupiła na początku miesiąca na wszelki wypadek.
Jakby szef nie puścił, zawsze mogę je zwrócić postanowiła wtedy i kupiła miejsce na dole w przedziale sypialnym.
*
W nocy śni się Oksanie dziwny sen: spotyka w lesie małą dziewczynkę, może pięcio-, sześcioletnią, zupełnie samą. Siedzi na pniaku i przegląda jakąś książkę. Oksana pyta:
Zgubiłaś się? Gdzie twoi rodzice?
A dziewczynka na to:
Nie zgubiłam się, po prostu jeszcze się nie odnalazłam. Wstawaj, nie prześpij swojego losu dziś wieczorem go spotkasz. Już wstawaj, sprawozdanie musisz zdać!
Oksana natychmiast się budzi i patrzy na zegarek.
O matko, prawie zaspałam! Dziś muszę być punktualnie, o dziewiątej mam ostatnią kontrolę, a sprawozdanie jest już gotowe.
Wyskakuje z łóżka, sen rozpływa się w sekundę.
Biega po mieszkaniu, piętnaście minut i robi jeszcze ostatnie poprawki makijażu.
Kawy postanawia się napić już w pracy. Wrzuca płaszcz, szybko schodzi po schodach i pędzi na przystanek.
Na szczęście praca jest tylko pięć przystanków od domu, a w autobusie jest wolne miejsce.
Oksana siada, rozgląda się po ludziach i nagle widzi tę samą dziewczynkę ze swojego snu!
Dziewczynka puszcza jej oko, a w tej chwili ktoś potrąca Oksanę z plecakiem.
Krzywo patrzy na chłopaka, który ledwo mieści plecak na swoich barkach. Gdy patrzy znowu przed siebie, dziewczynki już nie ma.
Co za głupstwa, te sny, jakieś majaki przez zmęczenie myśli.
Kiedy dociera do pracy, wszyscy są już na miejscu. Wpada w wir zamieszania aż do obiadu. Na szczęście, sprawozdanie zdaje wzorowo, szef podnosi kciuk, a potem prosi, żeby zaszła do niego za dziesięć minut.
Słowo się rzekło, więc jesteś wolna. I tu masz za sumienność wręcza jej kopertę. Wesołych Świąt!
Wzajemnie, panie Wojciechu uśmiecha się Oksana i dziękuje.
Za premię kupuje mamie piękny szal, a Hani ładną bluzkę. Potem różne smakołyki, do tego butelkę szampana. O 19:30, zdyszana, wpada do wagonu i nie zauważa plecaka przy swoim przedziale, potyka się i rozciąga na całym przejściu.
Znów ma łzy w oczach, kiedy czuje czyjeś ręce podnoszące ją z podłogi:
To moja wina, przepraszam, nie zdążyłem schować plecaka
Ma przyjemny głos i szeroki uśmiech.
Nic się nie stało czerwieni się Oksana.
Okazuje się, że jadą razem w jednym przedziale. Zerka nieco z ukosa na nieznajomego jest wysoki, przystojny.
Wtedy wracają jej słowa dziewczynki ze snu że dziś wieczorem spotka swój los.
Może to on? Z takiej przyszłości bym się nie wycofała
Chłopak proponuje jej pomoc, zostawia torbę pod łóżkiem i gestem zaprasza, by usiadła.
Poznają się: nazywa się Andrzej, jedzie do jej miasta służbowo na jeden dzień. Jakaś ważna sprawa.
Całą noc w pociągu, jutro wracam, żebym zdążył na Sylwestra z powrotem do Warszawy. A pani dokąd, jeśli wolno spytać?
Do mamy i siostry. Dawno się nie widziałyśmy, szef dał mi trochę wolnego, chcę spędzić święta z rodziną.
Chłopak czeka?
Nie mam nikogo jeszcze nie spotkałam tego, z którym chciałabym spędzić Nowy Rok i życie. A pan?
Ja też samotnik. Szukam tej jedynej uśmiecha się Andrzej.
Oksana aż chce powiedzieć: Jesteś moim losem! Dziewczynka powiedziała mi we śnie Czerwieni się jednak na swoje myśli.
Kiedy się pani rumieni, robi się pani tak urocza, że nie mogę oderwać oczu
Oksana rumieni się jeszcze bardziej:
To nie do opanowania! Zawsze, gdy się krępuję, od razu czerwienię.
Dobrze, nie będę drażnił. Może wypijemy herbatę? Mama spakowała mi szarlotkę, kazała się podzielić z sąsiadką w przedziale.
W tym momencie do przedziału wchodzi starsza pani, pani Wiera, z sześcioletnim wnukiem. Para wychodzi na korytarz, żeby sąsiedzi mogli się rozgościć.
Pani Wiera wiezie wnuka do córki pracuje w innym mieście, nie dostała urlopu, a za synem się stęskniła, więc na Nowy Rok postanowiła zrobić prezent i zawieźć go do mamy.
Później wszyscy wspólnie piją herbatę i jedzą domową szarlotkę pani Wiery.
Gdy pociąg podjeżdża do dużej stacji, Oksana i Andrzej wychodzą do korytarza i podziwiają noworoczne dekoracje miasta.
Chciałbym zapytać zaczyna Andrzej czy możemy wymienić się numerami? Jeśli nie masz nic przeciwko.
Nie mam odpowiada Oksana.
A kiedy wracasz?
Dziesiątego stycznia
O, to długo! Wiesz, od początku rozmowy z tobą jest mi tak lekko, jakbym znał cię całe życie. Naprawdę niesamowite uczucie.
Ja też tak mam. Może to przez podróż, spotykamy się, rozmawiamy, trochę się otwieramy, a potem rozchodzimy w swoje strony.
Może i racja No to co, spać czas?
Oksana kiwa głową z uśmiechem.
Rano, równo o dziesiątej, pociąg dojeżdża. Oksana specjalnie nie powiedziała w domu, że wraca miała być niespodzianka. Wie, gdzie leżą zapasowe klucze, na wypadek gdyby nikogo nie było.
Ona i Andrzej stoją przy taksówce, żegnają się. Andrzej życzy jej pięknych świąt. Ona jemu żeby w Sylwestra spotkał tę jedyną.
To świetne życzenia. I tobie życzę spotkać kogoś na całe życie odpowiada.
Oboje się uśmiechają i jadą w swoje strony.
Oksanie bardzo podoba się Andrzej, ale nigdy nie była nachalna, choć bardzo chciałaby powiedzieć: Zostań, spędźmy ten Nowy Rok razem, zobaczymy, co się stanie.
Odpędza od siebie te myśli jak natrętną muchę i już myśli o spotkaniu z mamą i Hanią
Kiedy podchodzi pod dom mamy i siostry, uśmiechając się, puka do drzwi. Po chwili z entuzjazmem wyskakuje Hania!
Cały dzień mija na przygotowaniach i rozmowach. Wspólnie z siostrą kroją warzywa, mama robi schab po warszawsku najlepszy, jaki zna.
Coś czułam, że przyjedziesz I wzięłam więcej jajek niż zwykle. Pomyślałam rano może nie sama przyjedziesz? Po Igorze nikogo nie masz?
Nie, mamo, i przestańmy już o tym
Nagle rozlega się dźwięk telefonu. Oksana patrzy na ekran i znowu serce jej podskakuje Andrzej
Cześć! Zdążyłeś wrócić do domu? pyta.
No, właściwie nie. Dzwonię, bo tu nikogo nie znam Zaprosisz samotnego wędrowca na waszą zabawę?
Oksana wybucha śmiechem:
Zaraz podpytam gospodynię. Mamo, nie masz nic przeciwko, jeśli Andrzej wpadnie? Jest tu w delegacji, a na powrót nie ma biletów.
Ależ oczywiście! Rozrusza nasz babiniec przed Nowym Rokiem!
Słyszysz? Zapisuj adres mówi do słuchawki i uśmiecha się do mamy.
Dziewczynka ze snu miała rację obudziła ją na czas, by Oksana mogła zdać sprawozdanie i tego wieczoru spotkać swój losPo godzinie Andrzej stoi w drzwiach z niewielkim plecakiem i pudełkiem czekoladek w ręku. W progu ściska dłoń mamy Oksany, dostaje przytulas od roziskrzonej Hani, a Oksana uśmiecha się już bez tremy, z czułością, która przychodzi nagle, bez ostrzeżenia.
Noworoczny stół mieni się od światełek i śmiechu. Schab po warszawsku smakuje Andrzejowi tak bardzo, że prosi o dokładkę. Hania opowiada mu anegdoty rodzinne, mama podpowiada, gdzie stoi najlepsza sałatka.
A gdy wybija północ, wyskakują razem na balkon. Nad miastem rozbłyskują fajerwerki, wokół gra muzyka, a Oksana czuje się spokojna jakby wreszcie znalazła swoje miejsce.
Patrzy kątem oka na Andrzeja on patrzy na nią. I wtedy, choć nie pada żadne wielkie wyznanie, wszyscy wokół śmieją się, życzą sobie wszystkiego, co najlepsze, a ona rozumie, że czasem los podaje rękę bardzo delikatnie.
Szczęśliwego Nowego Roku szepcze Andrzej. Cieszę się, że się tu zjawiłem właśnie dziś.
Szczęśliwego, Andrzeju. Może zostaniesz z nami nie tylko dziś?
Andrzej odpowiada tylko uśmiechem, który obiecuje wszystko i ta obietnica wystarcza.
Za oknem rozpryskują się kolorowe światła, a Oksana wie, że to będzie dobry, jasny rok.


