Zawsze wychodziłam tylnymi drzwiami, co też wydawało się mu bardzo podejrzane. Szef postanowił więc sprawdzić, o co chodzi, a wtedy odkrył mój sekret

Zawsze wychodziłam tylnymi drzwiami, co też wydawało się mu bardzo podejrzane. Szef postanowił więc sprawdzić, o co chodzi, a wtedy odkrył mój sekret

Problemy życiowe spadły na mnie bardzo wcześnie. Pojechałam na studia do stolicy i zakochałam się w pewnym facecie. Na trzecim roku dowiedziałam się, że wkrótce zostanę mamą. Dowiedziawszy się o tym, facet rzucił mnie niemal natychmiast i zostałam ze wszystkim sama. Nie miałam wtedy innego wyboru jak rzucić studia. Rodzinie nic nie powiedziałam bo wiedziałam, że będą wściekli oraz że będą nalegać na aborcję albo oddanie dziecka do sierocińca.

Nie miałam za dużo czasu na przemyślenie sytuacji, bo musiałam szukać pracy. Z małym dzieckiem w ramionach było to prawie niemożliwe, ale postanowiłam zrobić to sprytnie. Zatrudniłam się do zmywania naczyń w modnej restauracji. Bardzo zdolny i młody szef kuchni, a jednocześnie właściciel lokalu, przyjął mnie bez zbędnych pytań do pracy. Zawsze dobrze wykonywałam swoją pracę, ale w pewnym momencie szef zauważył coś, co go zastanowiło. Widział, że wychodzę z pracy później niż ktokolwiek inny i zawsze mam ze sobą dużą torbę. Pewnego dnia facet postanowił poczekać, aż wszyscy się rozejdą do domów i sprawdzić, o co chodzi. Zawsze wychodziłam tylnymi drzwiami, co też wydało mu się bardzo podejrzane. Szef czekał na mnie stojąc za rogiem, gdy ja wyszłam z torbą z budynku.

Myślałam, że to już koniec mojej przygody. Nie było już wyjścia, nie mogłam nigdzie uciec – stał przede mną, więc musiałam już wyjaśnić tę sytuację. Szef otworzył do końca torbę, która – nawiasem mówiąc – i tak zawsze była w połowie odsunięta. Stamtąd wyjrzała głowa małego dziecka, które jeszcze przed chwilą spało. Mężczyzna był zaskoczony, na pewno się tego nie spodziewał. Myślał, że pewnie kradnę i wynoszę jakieś rzeczy, ale tego na pewno się nie spodziewał. Widząc dziecko jednak zorientował się, w jakiej sytuacji jestem i niewiele mówiąc zaproponował, że odprowadzi mnie do domu. Zgodziłam się.

Tylko raz zostawiliśmy nasze dzieci pod opieką teściowej i bardzo tego pożałowaliśmy

Po chwili facet zapytał mnie o moje życie i trochę mu wyjaśniłam, ale miałam wrażenie, że im więcej mówię, tym bardziej jestem żałosna. Problemy życiowe zaczęły się u mnie już w dzieciństwie, kiedy to ojciec porzucił mamę, nie mieliśmy pieniędzy, a ja musiałam chodzić do szkoły głodna i w łachmanach. Szef słuchał tego i znał takie życie, miał podobne dzieciństwo. Tylko on, w przeciwieństwie do mnie, wyszedł na swoje i w wieku 30 lat miał już własnym biznes.

Następnego ranka pod domem czekał na mnie mój szef. Dał mi klucze i powiedział, że mogę zamieszkać w jego mieszkaniu tak długo, jak to będzie konieczne. Zwolnił mnie z pracy, ponieważ dziecko potrzebuje odpowiedniej opieki, a ja mu takiej nie dawałam przynosząc go do pracy w torbie. Nie wiedziałam, jak mam żyć, bo w takiej sytuacji przecież miałam nie mieć żadnych pieniędzy. On jednak od razu powiedział, że będzie mia dawał pieniądze za sprzątanie mieszkania i obiady, więc nie będę bez grosza przy duszy.

Tak zaczął się nowy rozdział w moim życiu. Mężczyzna naprawdę rzadko bywał w domu. Najczęściej wracał tylko na noc, a rano wychodził do pracy, ale zawsze jadł obiad i śniadanie, który wcześniej przygotowałam. Przyznam, że gotowanie mi szło świetnie, tak, jakbym sie tego gdzieś wręcz uczyła. Nie wiem, czy to taka zasada „przez żołądek do serca”, czy zadziało się coś innego, ale facet zaczął patrzeć na mnie w inny sposób.

Pewnego dnia jedliśmy razem obiad i zaproponował mi ślub. Zaniemówiłam, chociaż od jakiegoś czasu sama zaczęłam coś do niego czuć, a dokładnie spodobał mi się jeszcze gdy u niego pracowałam. Zawsze był dla mnie miły i zrobił dla mnie naprawdę wiele. Zdecydowane propozycje wymagały zdecydowanych działań. Wstałam, ukradkiem podeszłam do niego i pocałowałam go. Taka była moja odpowiedź.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × pięć =

Zawsze wychodziłam tylnymi drzwiami, co też wydawało się mu bardzo podejrzane. Szef postanowił więc sprawdzić, o co chodzi, a wtedy odkrył mój sekret