Z całą swoją bezczelnością Jacek przyznał: „Kocham inną, ale kocham też Ciebie!”

Z całą swoją bezczelnością Jacek przyznał Kocham inną, ale kocham też Ciebie!

Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami. „Kocham Was obie” – to powiedział mój chłopak i natychmiast po tych słowach go znienawidziłam. Jego wyznanie zawisło w przestrzeni między nami.

– Kocham Was obie! – powtórzył bez wstydu.

Drżącymi palcami odsunęłam talerz na bok, mój apetyt zniknął. Wyglądało na to, że Jacek również stracił apetyt po swoim nagłym wyznaniu. Patrzył mi prosto w oczy, blady jak kreda i widać było, że był przygnębiony.

– Od kiedy macie romans? – zapytałam cicho, choć ledwo powstrzymywałam się od wybuchu płaczu. Naprawdę kosztowało mnie to wiele wysiłku, żeby zachować spokój.

– No cóż, stało się to zupełnie niespodziewanie w pracy, dokładnie dwa miesiące temu. Jest moją koleżanką z pracy. Pracowaliśmy razem nad jednym projektem. Zaczęliśmy więcej rozmawiać, potem jeść razem obiady. Spotykamy się czasami poza biurem, zwykle u niej. Kocham ją, ale kocham też Ciebie. Nie mogę już dłużej żyć w kłamstwie, dlatego Ci to wyznałem. Czuję się okropnie.

Nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami. Miałam wrażenie, że świat kręci się wokół mnie. Powoli wstałam, chwiejąc się. Musiałam się opanować, żeby nie rzucić talerzem w ścianę albo w jego twarz. Nie byłam sobą. Mój głos zadrżał:

– Najlepiej będzie, jeśli nie będziesz spał tutaj tej nocy. Potrzebuję być sama.

Łóżko wyglądało na tak puste i zimne bez Jacka, samotność mnie dusiła. Łzy kapały na kołdrę jak niemi świadkowie mojej męki. Jak mógł mi to zrobić? Przecież tak bardzo go kochałam i mu ufałam!

Jak szalona zaczęłam bić jego poduszkę z całej siły. Ale w tym czasie inna myśl zaczęła mnie zajmować. Kim jest ta Ewa? Jak wygląda? Jak wysoka jest i czy jest blondynką, czy brunetką, czy jest młodsza ode mnie? Nawet kiedy zasnęłam z wyczerpania, przed oczami wciąż miałam tę superkobietę Ewę. Wyobrażałam sobie ją jako nieodparcie seksowną i o wiele młodszą, prawie dziecko. Widziałam, jak wkłada rękę z idealnym manicure w dłoń Jacka i jak jej apetyczne usta wpijają się w jego, jak kokieteryjnie porusza ciałem, jak zalotnie kręci wielkimi oczami…

Obudzona z przerażenia byłam cała spocona, miałam tylko jedną myśl w głowie. Chciałam ją zobaczyć. Tak, musiałam ją zobaczyć i wtedy dam jej do zrozumienia, tej bezczelnej paniusi. Krzyknę jej w twarz, że nie zamierzam dzielić się z nią Jackiem!

Mój plan nabierał coraz bardziej wyraźnych kształtów. Zadzwoniłam do pracy, że jestem chora. Potem zadzwoniłam do pracy Jacka i przez naiwną sekretarkę w jego firmie zdobyłam adres Ewy. To nie było trudne, a z Facebooka już wiedziałam, jak wygląda. Wieczorem pojechałam samochodem pod jej blok i zaparkowałam niedaleko klatki…

Kiedy w końcu zobaczyłam ją na żywo pierwsza myśl była taka, że jest całkiem zwyczajną kobietą. Nic szczególnego! Na zdjęciu wyglądała bardziej atrakcyjnie, a na żywo nie była imponująca. Była ubrana w dżinsy i białą koszulę, miała ciemne, krótko przycięte włosy. Wyglądała jak jedna z moich koleżanek! I nie miała 20 lat, jak oczekiwałam, ale około 35 lat. Na Facebooku nie zaznaczyła, kiedy się urodziła. Ani nie podała żadnych szczególnych informacji o sobie i nie miała innych zdjęć oprócz tego na profilowym.

Byłam lekko rozczarowana. Oczekiwałam, że zobaczę jakąś seksbombę. Byłoby mi łatwiej rzucić się na nią, gdyby emanowała wulgarnością lub agresją, a ona była nawet urocza. Mimo wszystko gniew we mnie narastał jak huragan. Skoro nie była seksbombą, co takiego atrakcyjnego odkrył w niej mój chłopak? Najwyraźniej nie chodziło tylko o fizyczne przyciąganie, co sprawiało, że ta kobieta była jeszcze bardziej niebezpieczna dla mnie!

Musiałam z nią porozmawiać, zapytać ją o wyjaśnienie. Oszalałam! Wyskoczyłam z samochodu wściekła i ruszyłam w jej stronę. Ona jednak nie weszła do bloku jak myślałam, tylko przeszła obok niego. Poszłam więc za nią. Podążając za nią znalazłam się w markecie i jak ona poszłam po wózek na zakupy. Kiedy wyciągała jeden, mijając mnie, spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.

Moje życie tro koszmar: mój mąż bije mnie i dzieci, a teściowa patrzy na to każdego dnia i udaje, że nic się nie dzieje!

To było już za dużo! Nie dość, że zabrała mi mężczyznę, to jeszcze teraz się ze mnie śmiała! Idiotka

– Co Ty sobie wyobrażasz? Wyjaśnijmy coś sobie – Jacek jest moim mężczyzną, więc, trzymaj się od niego z daleka! Nie oddam Ci go!

Ewa zbladła jak płótno i spojrzała na mnie z niedowierzaniem:

– Kim jesteś? O czym Ty mówisz?

Szczyt bezczelności! Udawała nawet zaskoczoną!

– Więc zaprzeczasz, że masz coś wspólnego z Jackiem, tak? – nie ustępowałam.

W tej samej chwili twarz Ewy odzyskała kolor.

Zadyszana, oparła się o swój wózek.

– O, Boże! On nigdy nie wspomniał o innej kobiecie…

Czy ta kobieta była naprawdę tak niewinna, czy tylko udawała?

Dwie godziny później siedziałyśmy w kawiarni naprzeciwko jej bloku i rozmawiałyśmy. Ewa stała się dla mnie nagle sympatyczna – w końcu obie zostałyśmy oszukane.

– To najgorsza rzecz, jaka mi się kiedykolwiek przytrafiła – przyznała Ewa – Zakochałam się w oszuście. Ale dla mnie ten mężczyzna już nie istnieje. Już mnie nie interesuje! Jak mógł mnie tak oszukać! Jak mógł oszukać nas obie!

Udało mi się tylko skinąć głową. Dla mnie cały świat się zawalił…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

11 − 7 =

Z całą swoją bezczelnością Jacek przyznał: „Kocham inną, ale kocham też Ciebie!”