– Weronika, uspokój się już! Człowieka nie da się zmienić!

- Weronika, uspokój się już! Człowieka nie da się zmienić!

Weronika zawsze uważała swoją rodzinę za prawie idealną. Razem z mężem przeszli wiele, los ich nie oszczędzał. Kupili mieszkanie, wychowali dzieci, wykształcili je i pomogli im się usamodzielnić, a teraz opiekują się wnukami. Uważali, że ​​​​dla dobra swoich dzieci i wnuków muszą odmawiać sobie wszystkiego. Teraz oczywiście jest im łatwiej, bo na szczęście mają więcej pieniędzy i nie muszą na wszystkim oszczędzać, a kiedyś Weronice nawet na najtańszy szampon wiecznie brakowało.

Mimo tego wciąż jakieś niezrozumiałe uczucie niepokoju męczyło Weronikę i nie pozwalało jej się uspokoić. Weronika zaczęła się zastanawiać i doszła do wniosku, że po prostu nie jest zadowolona z własnego życia.

Jej mąż przez całe życie pił, czasami potrafił podnieść na nią nawet rękę. Weronika jednak znosiła to wszystko i myślała, że wszyscy mężczyźni tak się zachowują, więc nie ona jedna, nie ostatnia. Najważniejsze dla niej było to, że chociaż nie przepijał wszystkich pieniędzy i przynosił prawie całą wypłatę do domu.

Miał też kochanki, ale Weronika i na to przymykała na to oko. Matka nauczyła ją, że nie powinna rozbijać rodziny przez tak „drobne występki” tłumacząc, że żaden facet nie jest wierny. Weronika ponownie uznała, że taka musi być prawda, a męża rzucać nie będzie, bo i jak poradziłaby sobie sama z trojgiem dzieci?

Brak potomka – spadkobiercy zniszczył wieloletnią miłość, a może to po prostu wymówka?

Teraz Mikołaj oczywiście nie podrywa już kobiet, bo jest starszy i nie ma na to siły, za to coraz częściej zagląda do kieliszka, więcej niż do tej pory. Weronice się to nie podoba, więc zdecydowała się interweniować. Zaczęła go najpierw prosić, potem grozić, ale żadna z tych metod na niego nie działa i wciąż pije, a nawet raz uderzył ją, aby ją uciszyć. Wtedy Weronika postanowiła wyrzucić męża z domu, bo miała tego już po prostu dość. Wyrzuciła jego rzeczy za próg domu, ale Mikołaj się tym nie przejmował bo był pewien, że i tak przyjmie go z powrotem. Niestety, miał rację – znowu mu uległa. Po tym incydencie wyszła zalana łzami z mieszkania. Zobaczyła to sąsiadka, która zapytała:

– Co się stało? – zapytał sąsiad.

– Nie mogę już tak żyć, jestem tym zmęczona. Myślałam, że przynajmniej na emeryturze będę mogła odpocząć i mieć normalne życie, ale on ciągle pije, awanturuje się, znowu podniósł na mnie rękę. Nie daje pieniędzy, a ja cierpię i nie wiem, co robić. Zagroziłam mu nawet rozwodem, ale on nic sobie z tego nie robi.

– Weronika, wszyscy sąsiedzi się z Ciebie śmieją. Ukorz się i uspokój, człowieka nie da się zmienić, szczególnie w tym wieku. Całe życie byłeś cierpliwa, znosiłaś to, a teraz nagle zaczęło Ci to przeszkadzać? Już za późno!

Po tym zdaniu Weronika jeszcze bardziej rozpłakała się. Więc co powinna zrobić? Czy ma żyć w taki sposób już do końca swoich dni?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 + 17 =

– Weronika, uspokój się już! Człowieka nie da się zmienić!