Wydaje mi się, że taki związek, w którym i kobieta, i mężczyzna są biedni, w ogóle nie ma przyszłości. W zasadzie rzadko zastanawiam się nad relacjami damsko-męskimi, ale ta kwestia jest naprawdę interesująca. Zaraz zresztą wyjaśnię, dlaczego tak uważam.
Ja sam nie jestem zbyt bogatym chłopakiem i jestem pewien, że dziewczyna w końcu zamieni mnie na bogatszego mężczyznę. Ja sam też szczerze przyznam, że gdyby zainteresowała się mną bogata kobieta, która rozpieszczałaby mnie drogimi prezentami, to sam nie byłbym w stanie się jej oprzeć i pewnie zdradziłbym swoją obecną partnerkę.
Dlaczego tak myślę? Bo znam to wszystko z doświadczenia. Byłe partnerki moich kolegów odchodziły do bogatszych facetów, oczywiście wcześniej długo zdradzając i lawirując między jednym związkiem a drugim. Znam też przypadek, że było w drugą stronę i jeden z kolegów poleciał na zamożną kobietę, która kupiła mu w prezencie na urodziny drogi samochód. Zdradził z nią swoją żonę i mimo, że skończyło się to rozwodem, to nie żałował, bo dużo pozyskał w czasie tego rozwodu. Na początku uważałem to za strasznie niemoralne i złe, ale teraz patrzę na to z innej perspetywy i zacząłem rozumieć przyczyny takiego zachowania. Po prostu trzeba mocno stąpać po ziemi i nie unosić się honorem, kiedy można coś zyskać.
Tym bardziej, że teraz świat jest okrutny, a życie wcale nie jest sprawiedliwe. Czasami osoba zdradzana nie może sobie ułożyć potem życia, a zdradzający zmienia partnerki jak rękawiczki i nie pamięta o tym, że zrobił komuś krzywdę. Lepiej więc zdradzać, niż być zdradzanym.
W rzeczywistości pieniądze odgrywają bardzo ważną rolę w życiu człowieka, bo dają pewność siebie i szansę na lepsze jutro.
Oczywiście nie rozmawiam o tym wszystkim z moją dziewczyną bo jestem pewien, że mnie nie zrozumie i od razu zacznie podejrzewać o zdradę.
Cieszę się, że przynajmniej moi przyjaciele mnie wspierają i uważają, że mam rację…
