Teściowa jest mi znacznie bliższa niż moja własna matka, która wolała mojego brata niż mnie

Teściowa jest mi znacznie bliższa niż moja własna matka, która wolała mojego brata niż mnie

Dorastając, czułam się obca w mojej rodzinie. Po narodzinach młodszego brata rodzice całkowicie poświęcili się jego wychowaniu, a ja byłam pozostawiona sama sobie. Oczywiście zazdrościłam bratu uwagi rodziców i wiem, że to głupie, ale jako dziecko tego nie rozumiałam. Lata mijały, brat wyrósł na nieznośnie rozpieszczoną osobę, a oni i tak wciąż mu nadskakiwali i byli na każde jego zawołanie. Oczywiście rodzice stwarzali mi wszelkie materialne warunki do rozwoju, byłam zadbana, umyta, ubrana w nowe ciuchy, ale co z tego, skoro nigdy nie czułam się kochana. Mój brat Karol mógł zawsze liczyć na rodziców, ciągle się o niego troszczyli i byli obok, a ja w tym czasie miałam świadomość, że gdyby coś złego się u mnie wydarzyło, to nie mogę na nikogo liczyć oprócz siebie.

Ciągle słyszałam od rodziców:

– Jesteś już prawie dorosła, powinnaś być bardziej samodzielna!

No i byłam, bo co miałam zrobić.

Potem nadeszło odrzucenie ze strony rodziców. Porzuciłam studia, ponieważ nie widziałam sensu w studiowaniu. Pracowałam już wówczas i dzięki dobrej znajomości języka obcego naprawdę świetnie zarabiałam. Kiedy powiedziałam rodzicom o swoim wyborze, wściekli się i zrobili mi awanturę, uważając, że jestem głupia, bo wykształcenie to ważna sprawa.

Szefowa postanowiła zwolnić niektórych pracowników nie ze względu na to, jak pracują, a przez to jaki mają znak zodiaku!

Nienawidzili moich koleżanek, uważali je za złe towarzystwo tylko dlatego, że od czasu do czasu wychodziłyśmy potańczyć do jakiegoś klubu.

Rodzice też nie widzieli tego, że dobrze sobie radzę w życiu. Kiedy chwaliłam się sukcesami w pracy, powtarzali mi tylko, że mam więcej szczęścia niż rozumu i nie mam się z czego cieszyć.

Oczywiście, kiedy poznałam swojego przyszłego męża, on również według nich był zły i nieodpowiedni. Uważali, że jest dla mnie za młody, a on jest zaledwie dwa lata młodszy ode mnie, zbyt niepoważny, bo pracuje jako wodzirej na różnych imprezach i w ogóle mówili, że nie jest taki, jak sobie wyobrażali. Za każdym razem, gdy odwiedzałam rodziców z Marcinem, wizyty kończyły się awanturą. Ogólnie nasze relacje z każdym dniem pogarszały się coraz bardziej, a ja już zapomniałam, kiedy ostatnio moi krewni powiedzieli mi coś miłego.

Teraz mam swoją rodzinę, którą kocham i jestem szczęśliwa. A jaką mam wspaniałą teściową! Wychowywała syna sama, ale mimo tego dała sobie radę. Nienawidzę tych wszystkich anegdot i stereotypowych historii o teściowych, które zatruwają życie swoim synowym, ponieważ Anna jest mi bliższa niż moja własna matki. Zawsze mnie wspiera, pociesza, uspokaja, podchodzi do mnie z troską. Zawsze jest delikatna, miła, nazywa mnie swoją „córeczką”, opowiada o mnie swoim przyjaciółkom i koleżankom, przedstawiając mnie tylko w dobrym świetle.

Moja teściowa sama dzieli się ze mną doświadczeniami i radami jak z najlepszą przyjaciółką. Czasami myślę, że nie zasługuję na taką teściową, ale potem, wspominając moje dzieciństwo, mój okres dojrzewania, kiedy nie mogłam się do nikogo zwrócić z prośbą o pomoc, uważam, że w końcu los daje mi to wszystko, czego nie miałam wcześniej. Zasługuję jednak na to! To nie jest zbytnia pewność siebie, po prostu myślę, że kobieta taka jak Anna dużo wie o ludziach i życiu. Jestem wdzięczna jej i mojemu mężowi za to, kim są i jacy są. Przywrócili mi wiarę w ludzi i w szczęście, a przede wszystkim przyjęli mnie do rodziny.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jedenaście − 11 =

Teściowa jest mi znacznie bliższa niż moja własna matka, która wolała mojego brata niż mnie