Zawsze stawałam po stronie swojej synowej. Sama nie miałam zbyt dobrej teściowej i jedyne, co mnie uratowało przed szaleństwem było to, że z mężem mieszkaliśmy daleko i rzadko się widywaliśmy. Teraz teściowa już nie żyje. Ostatnio jednak w rozmowie z koleżanką z pracy okazało się, że owszem, złe teściowe istnieją, ale równie często można spotkać się z tym, że to synowa nie jest zbyt dobrą i miłą osobą. Znajoma mówi, że jej synowa ciągle na nią narzeka i mówi, że jest potworem, tak naprawdę nie widząc tego, że to ona taka jest.
Lidię spotkał nieszczęśliwy los. Żyła spokojnie z mężem i dwoma synami, ale gdy synowie mieli odpowiednio po 13 i 17 lat, jej mąż odszedł do innej. Namawiał synów do tego, by zamieszkali z nim. Starszy syn dał się przekonać, bo ojciec dobrze zarabia, dawał mu na jego zachcianki, a poza tym na wszystko mu pozwalał. Chłopak przy ojcu mógł palić i pić i na nikim nie robiło to wrażenia. Przy Lidii został więc 13-letni syn. Po rozwodzie zamieszkali w jednopokojowym mieszkaniu.
Syn dorósł, zdobył wykształcenie i zaczął zarabiać. Pensja była co prawda taka, jak kot napłakał, ale mimo tego chciał już zakładać rodzinę. Niedługo później poznał taką jedną i sprowadził ją do do domu, wspólnie zamieszkali pod jednym dachem z Lidią, z czego ona oczywiście nie jest zadowolona. Musiała zacząć spać na polowym łóżku w kuchni, aby nie przeszkadzać młodym. Nie lubi swojej synowej, a synowa ją, co jeszcze tylko zaogniało sytuację. Potem udało im się kupić mieszkanie dzięki pomocy rodziców synowej i młoda rodzina wyprowadziła się z ciasnego mieszkanka.
Syn przyjaciółki pobrał się ze swoją ukochaną i urodziło im się dwoje dzieci. Syn Lidki całkowicie się zmienił, jest pod pantoflem swojej żony i powtarza, że cieszy się, że mieszkają daleko od jego matki, bo mają spokój. Jego żona zarabia więcej od niego, a ona zajmuje się domem i dwójką dzieci, jest całkowicie jej podporządkowany.
Synowa zaczęła nastawiać swojego męża przeciw własnej matce. Wnuki nie chcą też nie chcą kontaktować się babcią i na pewno synowa się do tego przyłożyła. Teraz robi kolejny krok – namawia męża na wyjazd za granicę, aby rozdzielić matkę i syna jeszcze bardziej. Mąż jest całkowicie po stronie swojej żony i żadne argumenty do niego nie trafiają.
Lidka martwi się, że w końcu całkowicie straci kontakt z synem, ale nic nie może zrobić. Ich kontakt staje się coraz rzadszy, co mocno rani Lidię, bo kocha syna i chce wiedzieć, co u niego. Przez to wszystko też została sama. Jeden syn wybrał pieniądze ojca, a drugi poddał się manipulacjom swojej żony. Bardzo mi jej żal.

