Staruszek zaczął mi grozić w pociągu, ale pokazałem mu, gdzie jest jego miejsce!

Staruszek zaczął mi grozić w pociągu, ale pokazałem mu, gdzie jest jego miejsce!

To była nocna podróż pociągiem. Kiedy wszedłem do wagonu zauważyłem, że oprócz mojego miejsce już wszystkie inne w przedziale były zajęte, dlatego po cichu chciałem się wdrapać na górne miejsce w kuszetce.

Musiałem jednak najpierw jakoś postawić bagaż tak, aby nie leżał w przejściu i nikomu nie przeszkadzał. Ponieważ mężczyzna na dolnej pryczy już spał, zdecydowałem się wsunąć walizkę pod stolik przy oknie, bo akurat się tam mieśnił i nie musiałem dzięki temu robić większego hałasu. Zostawiłem to w takim stanie i poszedłem spać.

Poranek zaczął się od awantury. Bardzo głośno oburzało się trzech emerytów, ale najbardziej krzyczał jeden z nich. Miałem jechać jeszcze trzy godziny, dlatego obudziłem się, poszedłem się umyć, a potem zabrałem bagaż i postawiłem go w innym miejscu, aby nie przeszkadzać emerytom siedzącym przy stoliku. Niestety okazało się, że wszystkie półki są już zapełnione bagażami staruszków, o czym jeden z nich głośno mnie uprzedził, kiedy wziąłem walizkę do rąk:

– Nie ma tam już miejsca! – odpowiedziała.

– W takim razie zostawiam walizkę pod stolikiem, bo gdzie indziej mam ją umieścić?

„Po co Cię w ogóle urodziłam, skoro mnie zostawiasz? Ożeniłeś się i co,już mnie nie potrzebujesz ?! Nie chcę Cię już więcej widzieć na oczy!”. 

– Co za młodzież! Rozpycha się i panoszy, nawet normalnie nie można posiedzieć i napić się herbaty, bo człowiek nogami obije się o walizkę –  oburzył się dziadek.

Nie chciałem się kłócić, ale emeryt zaczął się jeszcze bardziej oburzać i grozić, że jeśli nie wezmę walizki, to wyrzuci ją przez okno. Ostrzegłem go więc, że jeśli się nie uspokoi, to zawołam konduktora i pierwszy z pociągu wyjdzie on i to w asyście policji. Dopiero wtedy się uspokoił.

Oczywiście jeszcze długo wszyscy wzdychali i narzekali na współczesną młodzież, opowiadają sobie, jak bardzo młodzi ludzie są dzisiaj niewdzięczni. Miałem to już jednak gdzieś i resztę podróży spędziłem na głośnym słuchaniu muzyki na słuchawkach, byleby ich tylko nie słyszeć. Ależ czasami można trafić na upierdliwych współpasażerów!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa − 2 =

Staruszek zaczął mi grozić w pociągu, ale pokazałem mu, gdzie jest jego miejsce!