„Po co Cię w ogóle urodziłam, skoro mnie zostawiasz? Ożeniłeś się i co,już mnie nie potrzebujesz ?! Nie chcę Cię już więcej widzieć na oczy!”. 

„Po co Cię w ogóle urodziłam, skoro mnie zostawiasz Ożeniłeś się i co,już mnie nie potrzebujesz ! Nie chcę Cię już więcej widzieć na oczy!. 

Cztery miesiące temu pobraliśmy się z mężem. Karol ma tylko matkę i siostrę, bo ojciec zmarł kilka lat wcześciej. Sylwia, starsza siostra Karola jest już zamężna i ma dzieci. Wszyscy żyją w tym samym mieszkaniu, a my po ślubie zamieszkaliśmy z nimi na miesiąc. Moja teściowa ma specyficzny charakter, ciągle domaga się uwagi i litowania nad nią. Chciała też, abyśmy to my wszystko kupowali do mieszkania mimo, że Sylwia z mężem dawała jej mnóstwo pieniędzy na rachunki i zakupy, my także się dokładaliśmy, a teściowa ma dosyć sporą emeryturę po mężu.

Nie, nie jestem jakaś skąpa, ale chcieliśmy sobie odłożyć jakieś pieniądze a przez to, że teściowa od początku wykazała się takim poziomem roszczeniowości, było to naprawdę ciężkie do zrobienia.

Póżniej ze względu na pracę męża przeprowadziliśmy się do innego kraju. Żyjliśmy tu razem, ale on co miesiąc przesyłał 60% swoich dochodów matce. Uważam, że to nienormalne, ponieważ jesteśmy młodą rodziną i szczególnie wtedy potrzebowaliśmy dla siebie więcej pieniędzy. Życie za granicą wcale nie jest łatwe. Owszem, zarabialiśmy trochę więcej niż w Polsce, jednak tutaj ceny też są znacznie wyższe. Po dwóch miesiącach pracy tutaj mąż jednak powiedział, że ma problemy w pracy i nie da rady tam dłużej wytrzymać. Postanowił nie szukać nowego zatrudnienia tylko zaproponował mi powrót do Polski. W sumie to ucieszyłam się, bo jednak stęskniłam się za swoją rodziną. Jedyne, co mi nie odpowiadało to to, że będziemy się znowu gnieździć wszyscy na kupie w mieszkaniu teściowej.

Na początku Judyta przyjmowała pomoc z lekkim zażenowaniem, ale potem zawstydzenie zniknęło i pewnego dnia, wracając z supermarketu, nie zwróciła już pieniędzy

Wyjaśniłam delikatnie mężowi, że nie czuję się dobrze w domu jego matki, bo nie mogę się tam swobodnie zachowywać. Powiedział, że rozumie i chce też się w przyszłości wyprowadzić od matki, ale póki co jeszcze chwilę musimy się pomęczyć. Cóż miałam zrobić?

Teściowa niby traktuje mnie normalnie, mówi miłe słowa, ale kierują się własnym interesem i mam wrażenie, że jest dla mnie miła tylko dlatego bo wie, że bez tego nie uda jej się nic wskórać. Jest bardzo interesowną osobą i przymila się do każdego, w kim zobaczy jakąkolwiek korzyść.

Kiedy wczoraj ponownie powiedziałam mężowi, że chcę się wyprowadzić od teściowej, bo dłużej już tego nie zniosę, on porozmawiał o tym ze swoją mamą, która jednak strasznie wszystko zniosła. Powiedziała do niego zalana łzami: „Po co Cię w ogóle urodziłam, skoro mnie zostawiasz? Ożeniłeś się i co,już mnie nie potrzebujesz ?! Nie chcę Cię już więcej widzieć na oczy!”.

Nie wiem dlaczego ona tak myśli i widzi to w taki sposób. Musimy sami zbudować sobie swoje życie, a z teściową to się nie uda. Poza tym nie jest schorowana, nie potrzebuje stałej pomocy, więc tym bardziej nie wiem, o co jej chodzi. Niczego jej nie brakuje, ma bliskich wokół siebie, ale i tak narzeka.

Czy z taką osobą jak ona w ogóle będzie można się jakkolwiek dogadać?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

10 + dwanaście =

„Po co Cię w ogóle urodziłam, skoro mnie zostawiasz? Ożeniłeś się i co,już mnie nie potrzebujesz ?! Nie chcę Cię już więcej widzieć na oczy!”.