Ślub miał się zacząć, a Pana Młodego nie ma. Razem z gośćmi poszliśmy go szukać, ale okazało się, że nie ma ani jego, ani samochodu

Ślub ma się zacząć, a Pana Młodego nie ma. Razem z gośćmi poszliśmy go szukać, ale okazało się, że nie ma ani jego, ani samochodu

To była bardzo nietypowa sytuacja. Pan młody zniknął nagle w dniu ślubu, a wcześniej nic nie wskazywało na to, co się miało wydarzyć.

Skończył dwadzieścia lat. Od podstawówki miał już narzeczoną, którą wybrali mu jego rodzice. Zarówno ojciec, jak i matka, byli ludźmi głęboko religijnymi. Nie chcieli słuchać syna, który upierał się, że poślubi tylko tę kobietę, którą pokocha. Oni już jednak dawno ustalili wszystko za niego i w końcu nadszedł ten dzień, kiedy miał wziąć ślub z Elizą. Byłem świadkiem, o co poprosił mnie sam Zenek. Chcąc nie chcąc, włączyłem się w przygotowania. Obserwowałem to wszystko z boku i widziałem, że Zenek jest po prostu przybity.

Nigdy wcześniej nie widziałem go w takim stanie. Wyglądało to tak, jak gdyby Zenon nie przygotowywał się nie do ślubu, a na pogrzeb. Na jego twarzy nie było chociażby śladu szczęścia. Nie obchodziło go to, czym pojedziemy do kościoła, kto będzie na weselu, ani co podadzą w czasie weselnej uczty. Nie był w ogóle niczym zainteresowanym, co było związane z tym dniem, nie miało to dla niego żadnego znaczenia. Wtedy zdałem sobie sprawę, że Zenek zamierza uciec.

Pola wsiadła do samochodu, a Karol zdał sobie sprawę, że ją traci. Zdecydował, że czas zmienić coś w ich życiu

Goście wyglądali radośnie, wszyscy byli wystrojeni, a panna młoda była taka piękna! Wszystko szło zgodnie z planem. Podjechaliśmy do kościoła, ale pan młody powiedział, że musi iść jeszcze za potrzebą. Wszedłem więc do kościoła. Do rozpoczęcia uroczystości pozostało kilka minut, a pana młodego nie było. Wyszliśmy go szukać. Na zewnątrz nie było jednak śladu ani po panie młodym, ani po samochodzie, którym przyjechaliśmy.

Co teraz powiedzieć pannie młodej i jej rodzicom? Jak to wytłumaczyć reszcie gości? Powiedziałem jednak prawdę, nie miałem wyjścia. Panna młoda słysząc to zemdlała. Później okazało się, że jeden z mężczyzn, który był gościem a weselu, był w niej skrycie zakochany, więc nawet był zadowolony z takiego stanu rzeczy. Teraz miał szansę ją w końcu zdobyć! Rok później młodzi ludzie pobrali się, a o niedoszłym panie młodym mało kto już pamiętał.

Biorąc pod uwagę fakt, że wszystko dobrze się skończyło, nikt nie wyrzucał tego mojemu przyjacielowi, no może poza jego rodzicami. Niedawno wysłał im wiadomość, że wszystko z nim w porządku i wziął za żonę swoją ukochaną.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × dwa =

Ślub miał się zacząć, a Pana Młodego nie ma. Razem z gośćmi poszliśmy go szukać, ale okazało się, że nie ma ani jego, ani samochodu