Sąsiadka zazdrościła mi szczęścia, dlatego dopuściła się okropnego czynu, by rozbić mój związek z Jerzym!

Sąsiadka zazdrościła mi szczęście, dlatego dopuściła się okropnego czynu, by rozbić mój związek z Jerzym!

Rok temu osiągnęłam wiek emerytalny i ponieważ nie chciałam siedzieć sama w domu, szefowie pozwolili mi dalej pracować w firmie krawieckiej na pół etatu, żebym nie musiała polegać tylko na swojej niskiej emeryturze. Przeprowadziłam się jednak z powrotem na wieś, która znajdowała się i tak tylko 7 km od miasta.

Bardzo szybko zrozumiałam, że czeka mnie tragiczny los wdowy na jednej z umierających wsi i nie będę miała w pobliżu żadnego sklepu, poczty, a tym bardziej możliwości skorzystania z lekarza. Jeśli zabrakłoby mi czegokolwiek, nawet głupiej soli, to trzeba było dojechać do miasta i tam zrobić zakupy w supermarkecie. Droga nie jest długa i ogólnie nie stanowi wielkiego problemu, ale zimą drogi zwykle są słabo przejezdne, co już stanowi problem. W naszej wsi jest nie więcej niż 40 staruszków. Większość z nich jest porzucona przez krewnych, bliskich, a nawet przez państwo.

Po 2-3 miesiącach postanowiłam, że nie chcę być sama. Nadal czuję się kobietą i na pewno znajdzie się ktoś porządny do życia, a kto jest w podobnej sytuacji jak ja. Dlaczego by się z kimś nie związać i nie zestarzeć razem?

Umieściłam anons matrymonialny w gazecie. Odpowiedziało mi wielu mężczyzn. Większość zachowywała się poważnie, ale trafiło się i dwóch czy trzech żartownisiów. W końcu spotkałam się z Jerzym ze Starej Wsi z wojewódźtwa lubelskiego. Ja mieszkam na Pomorzu i zaprosiłam go do siebie, a jemu bardzo się u mnie spodobało. Zakochał się w rzece pełnej ryb, których nikt nie łowi. Nasze lasy są bogate w grzyby, jagody, dzikie maliny. Razem od rana do wieczora spacerowaliśmy, a Jerzy cieszył się pięknem natury. Jest o dwa lata starszy ode mnie i wygląda bardzo dobrze jak na swój wiek, bo od praktycznie zawsze uprawiał on sport…

Ciotka po śmierci mojej mamy brała mnie na litość, a tak naprawdę jej planem było odebranie mojego rodzinnego domu

Ale jak mówią – było za dobrze i coś musiało się popsuć. Ktoś pozazdrościł mi, bo było widać, że jesteśmy z Jerzym szczęśliwi, i zrobił coś podłego. Zaczęli do mnie dzwonić mężczyźni zainteresowani wspólnym życiem, o każdej porze dnia i nocy. Okazało się że w gazecie, gdzie specjalnie zadzwoniłam, aby usunęli tamto poprzednie ogłoszenie, opublikowano już nowe i to z bardziej kuszącą treścią.

Napisano, że jestem zabezpieczona finansowo, mam willę nad morzem i jestem gotowa na wszelkie rodzaje miłości. Zadzwoniłam ponownie do redakcji, a tam uprzejmie wyjaśnili mi, że nie mogą sprawdzać wszystkich, którzy się do nich zwracają, a poza tym zwykle zakładają, że ich czytelnicy są dobrze nastawieni. Często przyjmują teksty przez telefon. Oczywiście, mają rację, nie są biurem śledczym i nawet nie mają jak każdego sprawdzić. Niestety, Jerzy tego nie rozumiał i sądził, że to ja kłamię.

Próbowałam mu wyjaśnić, że ktoś zrobił sobie ze mnie żarty i że to nie moja wina, ale on nadal się dąsał. Bo nawet po usunięciu ogłoszenia, uporczywi kandydaci nadal dzwonili. Wyłączyłam telefon, ale pewnego ranka Jerzy spakował walizkę i wyjechał. Powiedział mi, że może wróci, gdy zakończy się to nękanie.

Wtedy zaczęłam szukać „życzliwej” osoby, która mogła mi to zrobić. Tak odkryłam, że zrobiła mi to sąsiadka, która dopuściła się tego podłego czynu. Ma podobną do mojej sytuację i opowiadałam jej, jak pokonałam samotność. Zamiast zająć się sobą, najwyraźniej mi zazdrościła.

Nie zrobiłam awantury bo uważam, że Jerzy i tak szukał pretekstu do odejścia. Spędził ze mną wspaniałe letnie wakacje, ale nie mam do niego żalu, a nawet jestem mu za to wdzięczna. Jeśli wróci, przyjmę go z powrotem.

Na przekór złośliwej zazdrości będę szukać szczęścia. Jeszcze nie zdecydowałam, kiedy i jak, ale znajdę na to sposób.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − cztery =

Sąsiadka zazdrościła mi szczęścia, dlatego dopuściła się okropnego czynu, by rozbić mój związek z Jerzym!