Mam 28 lat. Trzy lata temu postanowiłam rozwieść się z mężem. Byłam zmęczona ciągłymi awanturami, pretensjami i kłótniami. Później spotkałam w moim życiu innego faceta, którego myślałam, że kocham. Niestety, historia jak jedna z wielu – facet był żonaty i myślałam, że opuści żonę, a ja będę prowadziła z nim szczęśliwe życie. Oczywiście do niczego takiego nie doszło, bo mężczyzna tak naprawdę wcale nie chciał zostawiać żony, a jedynie szukał przygody.
Rozwód z mężem był długi. Prosił sąd o opiekę nad dzieckiem, bo wówczas zrobiłam kilka głupich i nieodpowiedzialnych rzeczy, przez które nieco zaniedbałam opiekę nad córką. Sąd zgodził się na to i dziecko zamieszkało razem z nim.
Znajomi pocieszali mnie, że mój były mąż pewnie wkrótce zmęczy się wychowywaniem dziecka i pracą jednocześnie, a ja miałam nadzieję, że naprawdę tak będzie i córka po kilku miesiącach do mnie wróci. Zaczęłam w tym czasie budować nowe życie, ukończyłam kurs zawodowy i zaczęłam nową pracę. Zaczęłam dużo pracować, ale też wychodziłam do ludzi i nawiązywałam nowe relacje. Przez to wszystko mało czasu poświęcałam córce i praktycznie nie pomagałam byłemu mężowi w opiece nad córką. Wszystkie problemy i obowiązki związane z wychowaniem dziecka były na jego barkach. Oczywiście słowa znajomych się nie spełniły, bo mąż nie oddał mi dziecka, było wręcz przeciwnie – całkowicie pogrążył się w wychowaniu córki, a potem postanowił przeprowadzić się z nią do innego kraju, gdzie dostał bardzo intratną propozycję pracy. Tak naprawdę nie miałam nic do gadania. Obiecał mi jednak, że będę mogła odwiedzić córkę parę razy do roku, a on nie będzie utrudniał mi kontaktów.
Po ich wyjeździe na początku często dzwoniłaam i rozmawiałam z córką, ale znowu popełniłam kolejny błąd. Praca i moje nowe znajomości sprawiły, że moje relacje z córką znowu były rzadsze. Teraz wydaje mi się, że córka w ogóle nie chce się ze mną komunikować. Poza tym mój były mąż wszedł teraz związek i tak kobieta mieszka z nimi. Jak słyszałam, moja córka nazywa tę kobietę „mamą” i ciągle o niej wspomina w naszych rozmowach. Bardzo mnie to denerwuje.
Nie wiem, co mam teraz zrobić. Jestem między młotem a kowadłem. Teraz też zaczęłam związek z nowym facetem i mój wybranek już kilka razy pytał mnie, dlaczego córka mieszka z byłym mężem, a ja mu nie chcę się przyznać do prawdziwych powodów. Wstydzę się tego, więc go oszukuję i staram się w każdy możliwy sposób zmienić temat, gdy tylko go porusza. Z drugiej strony mężczyzna jest zadowolony z tego, że dziecko ze mną nie mieszka, bo mają spokój i nie muszą grać tatusia dla obcego dziecka.
Przez to wszystko nie widziałam córki już 2 lata. Albo nie mam czasu, albo pieniędzy na wyjazd, ciągle coś wypada. Jednak naprawdę za nią tęsknię. Były mąż też nie chce przyjechać do naszego kraju, mówi, że nie mają tutaj po co się zjawiać.
Boję się, że całkowicie stracę moją córkę i chciałabym jakoś naprawić relację między nami.
