Za pół roku zostanę mamą. Być może dziewiętnaście lat nie jest najlepszym wiekiem na macierzyństwo, ale cóż, skoro los dał dziecko, trzeba je wychować. Z moim wybrankiem nie braliśmy ślubu, bo uważam, że papierek do szczęścia nie jest nam potrzebny. Marcin jest ode mnie o rok starszy i gdy dowiedział się o ciąży, nie uciekł, jak pewnie zrobiłoby wielu jego rówieśników, ale od razu przeniósł się na studia zaoczne i znalazł pracę, abyśmy mogli wynająć małe mieszkanie. Ja również pracuję na pół etatu jako freelancerka, bo w naszej sytuacji każdy grosz się przyda.
Zarówno moi rodzice, jak i rodzice Krystiana, mieszkają w ciasnych dwupokojowych mieszkaniach i nie są w stanie nam pomóc, dlatego możemy polegać jedynie na sobie.
Mam jeszcze babcię Juliannę, która teraz ma osiemdziesiąt sześć lat, sama nie radzi już sobie z pracami domowymi i ciągle do niej biegamy, aby jej pomóc. Sprzątamy jej, gotujemy, pierzemy. Babcia ciągle o czymś zapomina, więc kiedy zostawiamy ją samą zawsze się martwimy, że coś się stanie. Już dwa razy babcia zapomniała wyłączyć gaz i o mały włos, a doszłoby do tragedii. Na szczęście nic się nie wydarzyło, bo zawsze ktoś przychodził na czas i ratował sytuację.
Myślałam nad tym i uznałam, że nasz problem mieszkaniowy można rozwiązać raz dwa – wystarczy, że moja babcia zgodzi się zamieszkać w domu seniora. Kiedy przyjechałam ponownie do babci zaczęłam jej mówić, jak teraz wszystko jest drogie. Narzekałam, że ledwo co stać nas na czynsz, a poza tym właściciel mieszkania nie jest zadowolony z tego, że niebawem urodzę i małe dziecko będzie żyło w jego mieszkaniu. Jednym słowem poskarżyłam się babci na moje życie. Początkowo słuchała mnie dość uważnie, kiwając ze współczuciem głową, ale potem z jakiegoś powodu zmienił jej się nastrój – babcia zmrużyła podejrzliwie oczy i zapytała:
– Dlaczego mi to wszystko mówisz?
Zdając sobie sprawę, że dalsze przeciąganie tematu tylko pogłębi podejrzenia mojej babci, doszłam do sedna sprawy:
– Słuchaj, myślę że dobrze by było, gdybyś przeniosła się do domu opieki. Tam będziesz mieć odpowiednią opiekę, lekarz będzie w pobliżu, tak samo jak i ludzie w Twoim wieku, z którymi będziesz mogła porozmawiać, a nie będziecie siedzieć sama w czterech ścianach…
Babcia nagle mi przerwała:
– Tak właśnie myślałam: chcesz mnie wyrzucić z mieszkania! Nawet nie miej nadziei na to, że to Ci się uda! Dlaczego miałabym wyprowadzać się z własnego mieszkania tylko dlatego, że Ty nie potrafiłaś się zabezpieczyć i myśleć głową
?
Babcia powiedziała mi mnóstwo różnych niemiłych rzeczy i aby się po prostu nie denerwować, wyszłam.
Nawet nie wiem, jak przekonać babcię, żeby zgodziła się na wyprowadzkę. Spróbuję też wciągnąć w to mamę, może ona będzie miała lepsze podejście do babci i przekona ją, żeby opuściła dla nas mieszkanie. Nie chcę wychowywać dziecka w wynajętej kawalerce, a na pewno żyjąc na wynajmie nie uda nam się zaoszczędzić na własne mieszkanie.
