Z Klaudiuszem byliśmy w małżeństwie jakeś 7 lat. Mamy razem syna, który ma obecnie 4 latka. Okazało się jednak, że mój mąż wdał się w romans ze swoją koleżanką z pracy. Pewnego dnia po prostu powiedział mi, że zamierza się ze mną rozwieść i rozpocząć nowe życie ze swoją kochanką.
Powiedział też, że powinnam wyprowadzić się z dziećmi (oprócz syna mam córkę, której ojcem jest mój pierwszy chłopak. Zasugerował, że powinnam wyprowadzić się z naszego wspólnego mieszkania, które kupiliśmy już po ślubie do mojej kawalerki, którą kupiłam sama jeszcze na długo przed poznaniem Klaudiusza. Do tej pory je wynajmowaliśmy i mieliśmy dzięki temu dodatkowy dochód. Teraz, kiedy miałam w nim zamieszkać mąż obiecał, że będzie mi pomagał finansowo na tyle, na ile sam będzie mógł.
Byłam tym wszystkim zbulwersowana i odpowiedziałam mu tak:
– Zakochałeś się w kimś innym i dobrze, to jestem jeszcze w stanie zrozumieć, bo takie rzeczy się zdarzają. Z drugiej zaś strony zupełnie nie rozumiem, dlaczego nakazujesz mi się wyprowadzać z dziećmi, zupełnie nie myśląc o ich dobru. Przypominam Ci, że masz wobec nich zarówno obowiązki, jak i prawa. Nie będę wnosić o podział mieszkania, chociaż patrząc od strony prawnej mam do tego prawo. Z córką wyjadę z miasta, ale syn zostanie przy Tobie. Będziesz go sam wychowywać, a ja będę płacić alimenty według potrzeby, spotykać się z nim i zabierać go do siebie, jeśli będę miała taką możliwość.
Mąż był zszokowany moją odpowiedzią i powiedział, że nie mam mowy, że nie zgadza się na coś takiego. Wykręcał się brakiem czasu, pracą i wieloma innymi rzeczami, a na końcu powiedział, że dzieci powinny być przy matce i koniec. Jego nowa partnerka również była przerażona perspektywą tego, że dziecko jej partnera miałoby mieszkać z nimi pod jednym dachem, w zasadzie zdecydowanie nie pisała się na coś takiego. Kiedy mój mąż doniósł na mnie „na skargę” moim rodzicom, oni też byli naprawdę zszokowani i powiedzieli mi, że postępują okrutnie i nie zamierzają mnie w tym popierać.
Nie chodzi tutaj o to, że chcę się jakoś zemścić. Po prostu nie chcę samotnie wychowywać dwójki dzieci bo wiem, jak bardzo to jest trudne. Ja też pracuję i nie mam czasu męskie wychowanie. Chciał mieć dziecko, to ma, więc niech obdarza je troską i miłością, a nie teraz układa sobie nowe życie bez jego obecności.



