Mój ojciec dwa tygodnie temu od nas odszedł. Wydawałoby się, że to smutne wydarzenie i bardziej chce się po nim płakać niż cieszyć, ale nie w tym przypadku. Ojciec był tyranem, despotą i stosował przemoc psychiczną, więc po jego odejściu oboje odetchnęliśmy z ulgą.
Dla mnie życie z tatą to była katorga. Mam 19 lat, skończyłem szkołę i zacząłem studia, a ojciec ciągle mnie kontrolował. Chciałem odnaleźć swoją życiową drogę, pracować, mieć kontakt z rówieśnikami i żyć jak każdy student, ale ojciec mi na to nie pozwalał. Był bardzo surowy i jeśli gdzieś wyszedłem, a nie zameldowałem się telefonicznie co godzinę albo nie wróciłem w wyznaczonym przez ojca czasie, to mnie karał.
Z mamą to zupełnie inna sprawa, bo wobec niej stosował inny rodzaj przemocy. Ojciec od początku ich małżeństwa kontrolował wszystkie finanse naszej rodziny. Oboje pracowali, ale to on trzymał pieniądze i za każdym razem musiała prosić o nie nawet wtedy, gdy chciała coś kupić na obiad. To było bardzo upokarzające.
Postanowiliśmy zabrać dziecko z sierocińca, a rodzina teraz nie chce nas za to znać!
Ojciec odszedł do innej kobiety i to z nią zamierza założyć nową rodzinę. Nasza rodzina z zewnątrz była wspaniała, harmonijna, jeździliśmy razem na wakacje, chodziliśmy do kina i na zakupy. Dlatego kiedy ojciec odszedł, wszyscy sąsiedzi smucili się i żałowali mojej matki i mnie. Jak to możliwe, nie przeżyjemy bez takiego dobrego mężczyzny! – martwili się. Oni jednak nie wiedzą, że ojciec odchodząc od nas, zrobił nam przysługę.
Po pierwsze, znalazłem już pracę. Ojciec nie pozwolił mi wcześniej pracować, mówiąc, że mam się całkowicie skupić na nauce. Po drugie, mama po tylu latach zdała sobie sprawę, co to znaczy być niezależną. Teraz to ona zarządza finansami i nie musi nikogo o nic prosić, kiedy chce coś kupić. Zaczęła o siebie dbać, bo w końcu ma za co, więc kupuje kosmetyki i modne ubrania. Stała się spokojniejsza, ma kontakt z ludźmi, wychodzi często z przyjaciółkami. I dobrze się bawi. Z dnia na dzień robi się młodsza.
Ojciec do nas dzwoni, nawet raz spotkał się ze mną w mieście, ale nie chcę, żeby wracał. Moja mama i ja jesteśmy bardzo szczęśliwi bez niego!
