Postanowiliśmy zabrać dziecko z sierocińca, a rodzina teraz nie chce nas za to znać!

Jestem w związku małżeńskim od 5 lat. Przez długi czas próbowaliśmy począć dziecko z mężem, ale nie udawało się. Postanowiliśmy więc oboje się zbadać i ostatecznie po serii szczegółowych badań okazało się, że nie mogę mieć dzieci. Nie, nie jestem bezpłodna, ale mam dziedziczną chorobę, która w momencie, gdybym jakimś cudem zaszła w ciążę i zdecydowała się urodzić, mogłaby doprowadzić do mojej śmierci, albo niepełnosprawności mojej i dziecka. Mąż słysząc to powiedział, że nie ma mowy, abyśmy dalej próbowali, bo nie chce narażać mnie na ciążę, która w mojej sytuacji jest bardzo ryzykowna. Wspólnie długo o tym wszystkim rozmawialiśmy i uznaliśmy, że zaadoptujemy dziecko.

Kilka tygodni później pojechaliśmy do pobliskiego domu dziecka. Rozmawialiśmy z dziećmi, pytaliśmy o szczegóły adopcji dyrektorki i o dokumenty, których potrzebowalibyśmy do adopcji. Bardzo się martwiliśmy, że będą jakieś problemy i nie dojdzie do adopcji, jednak po kilku miesiącach poinformowano nas, że możemy adoptować półtoraroczną Anielkę. Wówczas zebraliśmy wszystkich krewnych, aby przekazać jednocześnie smutne (że nie mogę mieć dzieci) i radosne wieści.

Oczekiwaliśmy od rodziny wsparcia i słów aprobaty, a ostatecznie stanęliśmy w obliczu lawiny negatywnych reakcji. Nawet nie przypuszczaliśmy, że usłyszymy to od własnych rodziców. Okazało się, że nikogo nie obchodzi, że mogłabym przez poród umrzeć, tylko namawiali: „przestań, nie bierz dzieciaka z bidula! Może ma jakieś geny zabójcy. Uródź sama, Bóg na pewno pomoże i wszystko będzie dobrze”, „Co ludzie powiedzą, kiedy się dowiedzą?! Wstyd!”, „Po co Ci cudzy dzieciak” czy „To nie będzie nasz wnuk albo wnuczka, nie będziemy się tym czymś zajmować!”.

Wybuchł między nami prawdziwy konflikt. Teraz rodzice nie rozmawiają z nami i uważają, że jesteśmy jacyś nienormalni. Dobrze, że chociaż przyjaciele rozumieją i pozostają po naszej stronie w tej trudnej sytuacji. I jeszcze bardziej wzmocniliśmy się w decyzji o zabraniu dziecka z sierocińca, ponieważ naprawdę chcemy być rodzicami.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 + 9 =

Postanowiliśmy zabrać dziecko z sierocińca, a rodzina teraz nie chce nas za to znać!