Ojciec chce wyrzucić mnie z mieszkania, a kiedyś byłam jego ulubionym dzieckiem

Ojciec chce wyrzucić mnie z mieszkania, a kiedyś byłam jego ulubionym dzieckiem

Piszę to tylko dlatego, że muszę się komuś wyżalić. Nie szukam litości i współczucia.

Mam 28 lat, a mój ojciec próbuje mnie wyrzucić z mieszkania. A wszystko dlatego, że naruszam jego przestrzeń osobistą. Mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu – ja, mój sześcioletni syn, moi rodzice oraz młodszy brat, który jeszcze chodzi do szkoły. Oczywiście nie starcza miejsca dla wszystkich i jest nam ciasno, ale moi rodzice też wychowywali się w rodzinach wielodzietnych więc wiedzą, jak to jest. Szczerze mówiąc, moje dzieciństwo nie było różowe. Zanim skończyłam 12 lat, mój ojciec już pił, a mama całymi dniami ciężko pracowała, aby nas utrzymać. Kiedy tata przestał pić (powodem było to, że został dotkliwie pobity przez swoich współtowarzyszy od kieliszka), cieszyłam się, że w końcu zaczęliśmy wychodzić na prosto.

Gdy skończyłam 14 lat, rodzice powiedzieli mi, że będę mieć brata. Szczerze mówiąc to nie byłam tym zbyt zachwycona. Kilka lat później rozpoczął się dla mnie kolejny, nowy okres w moim życiu, poszłam na studia. W tym czasie zrobiłam kilka dziwnych rzeczy, których z perspektywy czasu po prostu żałuję. Bawiłam się w weekendy do białego rana, piłam alkohol, a nawet przyjmowałam miękkie narkotyki. Kiedy miałam 23 lat, rodzice przypomnieli sobie, że mają dziecko i nagle zaczęli się mną intensywnie opiekować mimo, że ja już ich nie potrzebowałam. Uważałam się już za wystarczająco dorosłą i buntowałam się. Poznałam też wtedy chłopaka, z którym bardzo szybko zaczęłam być blisko i kilka miesięcy później pobraliśmy się. Niemal natychmiast zaszłam w ciążę i w wieku 24 lat zostałam matką. Zaczęliśmy mieszkać u moich rodziców, bo mój wybranek był z innego miasta, a poza tym wciąż jeszcze studiował, dlatego nie mogliśmy nic wynająć, a tym bardziej mieć coś swojego.

Znajome żartowały, że jestem brudaską, bo sprzątam raz w tygodniu i spędzam na tym nie więcej niż pół godziny

Po ukończeniu studiów pojechaliśmy do jego rodzinnego domu, by tam żyć, ale niestety, nie układało się nam, więc wróciłam do domu do rodziców. Wtedy się dopiero zaczęło. Mój ojciec zaczął mnie poniżać i obrażać na wszelkie możliwe sposoby. Co więcej, wszystkie jego uwagi czy skargi sprowadzały się wyłącznie do tego, że im przeszkadzałam. Nie stać mnie na wynajem, na zakup mieszkania tym bardziej, a na pomoc rodziców nie mam co liczyć. Ta sytuacja sprawia, że tworzy się z tego błędne koło. Najbardziej boli mnie to, że przez całe dzieciństwo byłam córeczką tatusia, a na końcu zostałam tak przez niego potraktowana.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 − 3 =

Ojciec chce wyrzucić mnie z mieszkania, a kiedyś byłam jego ulubionym dzieckiem