Znajome żartowały, że jestem brudaską, bo sprzątam raz w tygodniu i spędzam na tym nie więcej niż pół godziny

Mieszkam sam w małym, przytulnym mieszkaniu. Mam wszystko poukładane na swoim miejscu, nie mam zbędnych rzeczy, żadnych nadmiarowych ubrań, butów i innych szpargałów, które zabierają przestrzeń. Niczego nie mam poupychanego na siłę i wszystko, co mam w mieszkaniu jest użyteczne i funkcjonalne. Co tydzień w czwartek zawsze sprzątam – biegam wtedy po mieszkaniu z odkurzaczem, szmatką i spryskiwaczami do czyszczenia.

Przed świętami poświęcam na sprzątanie nie jak zwykle nie pół godziny, ale pełną godzinę.

Któregoś dnia w pracy zaczęłyśmy rozmawiać na ten temat, a moje współpracownice i jednocześnie „czyste gospodynie domowe” rozśmieszyły mnie pytając, jak to możliwe, że w pół godziny można posprzątać mieszkanie i zgodziły się ze sobą, że tylko brudasy tak robią. Zostało to powiedziane z dobroduszną ironią, ale ja szybko przeszłam do ofensywy i zapytałam miłośniczki wielkich porządków, jak często chodzą na wystawy, do teatru, na festiwale muzyczne itp.? Zapytałam, czy w weekendy chodzą chociażby po prostu na spacer do parku.

Mój były mąż nie jest już szczęśliwy, że wychowuje nasze dzieci, bo wcale nie lubi być tatą 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu

Zdziwienie na twarzach moich koleżanek było dla mnie dosyć wymowną odpowiedzią na moje pytanie. Następnie powiedziałam swoim rozmówczyniom, że nienawidzę tracić czasu na polerowanie armatury czy czyszczenia podłogi na kolanach. Sposób, w jaki żyję i to co mam, bardzo mi odpowiada. Tak, może nie jest idealnie, ale wszystko jest czyste, mieszkanie nie jest zawalone niepotrzebnymi rzeczami, a ja nie muszę wyrzucać połowy szafy, żeby znaleźć to, czego potrzebuję, a przy tym mam mnóstwo wolnego czasu na hobby i samorozwój.

A jeśli czyimś hobby jest wiadro i szmata, to co mam zrobić, każdy ma swoje preferencje – powodzenia w sterylnej czystości i zamienieniu mieszkania w coś w rodzaju sali operacyjnej!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewiętnaście − 12 =

Znajome żartowały, że jestem brudaską, bo sprzątam raz w tygodniu i spędzam na tym nie więcej niż pół godziny