Mój syn wspiera synową we wszystkim i ciągle się ze mną kłóci, a ja naprawdę chcę dobrze

Mój syn wspiera synową we wszystkim i ciągle się ze mną kłóci, a ja naprawdę chcę dobrze

Takich historii jak moja jest wiele, ale może dla kogoś będzie przestrogą. Teraz już z własnego doświadczenia wiem, że im więcej dajesz drugiej osobie, tym gorzej dla relacji.

Mam tylko jedno dziecko, dokładnie syna. Ukończył studia zaoczne w innym mieście. Kiedy szedł na te studia, kupiliśmy synowi kawalerkę, aby nie musiał mieszkać w akademiku. Baliśmy się, że może tam wpaść w złe towarzystwo i zniszczyć sobie życie. Na ostatnim roku studiów ożenił się, chociaż w ogóle byliśmy przeciwni małżeństwu ze względu na to, iż uważaliśmy, że to za wcześnie na taką decyzję, a poza tym nie spodobała nam się nasza przyszła synowa. Pomogliśmy synowi jednak kupić drugie mieszkanie, tym razem czteropokojowe i powierzchni prawie stu metrów kwadratowych, a także daliśmy mu pieniądze na zrobienie remontu.

Córko, powiedz tatusiowi, jak się nazywasz? „Jestem szczęściem mojego taty!”

Tak zaczęli razem żyć. Przez trzy lata, kiedy na świecie nie było dzieci, synowa była uprzejma, serdeczna i pełna szacunku dla nas. Po urodzeniu dziecka nagle wszystko się zmieniło i stała się zupełnie inną osobą – normalnie jakby ją ktoś podmienił. Jej matka jest na pierwszym miejscu, a dla mnie w ogóle nie mają czasu. Przyjechałam na jej prośbę żeby zaopiekować się wnukiem, gdy kończyła studia, ale jak się okazało, zadzwoniła też do swojej matki. Obie siedziały, piły sobie kawę, oglądały telewizję, a ja siedziałam sama z dzieckiem w małym pokoiku, jak głupia, żebym im tylko nie przeszkadzała. Już drugiego dnia od przyjazdu wróciłam do domu. Kolejnego dnia jego synowa miała mały wypadek samochodowy, a bardziej stłuczkę – wjechała w stojący samochód na parkingu supermarketu. Syn jednak zadzwonił do mnie z pretensjami i obwinił o ten wypadek – powiedział, że to przeze mnie, bo zdenerwowałam jego żonę.

Ostatnio jest coraz więcej takich sytuacji i jestem o wszystko obwiniana. Mimo tego wciąż im pomagam, przecież to mój syn, jak mogłabym mu odmówić? Każda taka sytuacja jednak kończy się kłótnią, a ja już sama nie wiem, co robić.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście − dwa =

Mój syn wspiera synową we wszystkim i ciągle się ze mną kłóci, a ja naprawdę chcę dobrze