Mimo tego, że to ja utrzymuję rodzinę, mąż nie pomaga mi w domu. Potrafi głodzić dzieci tylko dlatego, bo nie chce mu się odgrzać samemuobiadu

Mimo tego, że to ja utrzymuję rodzinę, mąż nie pomaga mi w domu. Potrafi głodzić dzieci tylko dlatego, bo nie chce mu się odgrzać samemuobiadu

Mój mąż zawsze zarabiał więcej ode mnie i uważał to za zupełnie normalne. Powtarzał, że to facet powinien utrzymywać rodzinę, więc kobieta nie musi tyle samo zarabiać. Potem zrzucił na mnie wszystkie codzienne obowiązki, ponieważ on jako, że miał większe wynagrodzenie, nie poczuwał się zupełnie do pomagania mi. Ciągle tylko przedstawiał mi swoje żądania i wymagania. Nie daj Boże nie zdążyłam posprzątać lub ugotować! Potem musiałam wysłuchiwać przez długi czas, że nie doceniam tego, co mam, że jestem złą żoną i matką.

Kręciłam się jak w kołowrotku, byleby tylko zadowolić męża i przy okazji dobrze wychowywać dzieci. Mąż nie interesował się dziećmi i mimo tego, że decydowaliśmy się na nie świadmie, to dla niego nasze dzieci były dla niego przeszkodzą w drodze do rozwoju i ogólnie w codziennym życiu. One wyczuwały to i traktowały go tak, jak on je. Z czasem wszystko się zmieniło, a to dzięki temu, że w firmie, w której do tej pory pracowałam, zaproponowano mi inne stanowisko.

Przez męża boję się na chwilę położyć nawet gdy jestem zmęczona. Jeśli mnie nakryje, zrobi mi awanturę i oskarży o lenistwo

Praca wymagała więcej wysiłku i czasu, ale wynagrodzenie było nawet wyższe od tego, które dostawał mój mąż. Przyjęłam awans i niestety, ale od tego zaczęły się prawdziwe problemy w naszej rodzinie. Mój mąż początkowo powiedział, że pewnie i tak sobie nie poradzę i szybko mnie zdegradują bądź nawet zwolnią, więc nie powinnam w ogóle takie próby podejmować, bo się tylko ośmieszę. Kiedy jednak wszystko mi się udawało, okazywał mi coraz większą złość, a nawet nienawiść. Mąż powiedział kiedyś, że w rodzinie wcale nic się nie zmieniło, bo to on wciąż jest jej głową, a ja gospodynią i nie interesuje go to, że mam teraz więcej pracy. Dla niego to nie jest usprawiedliwienie i powinnam wyrabiać się ze wszystkimi domowymi obowiązkami, bo jestem kobietą.

Niestety, czasami naprawdę na nic nie miałam czasu i zdarzało się, że prosiłam męża o zamówienie jakiegoś posiłku. Powiedziałam, że oddam mu pieniądze. On złośliwie zamawiał jedzenie tylko dla siebie, a dzieci czekały głode na mój  powrót patrząc, jak ojciec zajada się smaczną pizzą lub frytkami.

Pamiętam czasy, kiedy dopiero byliśmy w narzeczeństwie i kiedy mi się oświadczył. Powiedział: „Nigdy nie pożałujesz, że mnie poślubiłaś”. A po 12 latach żałuję, że związałam swój los z tą osobą. Najprawdopodobniej przed nami rozwód.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden × 1 =

Mimo tego, że to ja utrzymuję rodzinę, mąż nie pomaga mi w domu. Potrafi głodzić dzieci tylko dlatego, bo nie chce mu się odgrzać samemuobiadu