Coraz częściej zaczęłam zauważać, że mój spędza każdego dnia mnie czasu w domu, a potem nawet zaczął znikać na całe weekendy. Po czterech miesiącach od zaobserwowania u niego takiego zachowania byłam już mocno zaniepokojona, dlatego postanowiłam działać, zanim będzie za późno. Zapytałam go wprost, o co chodzi i czy coś się stało. Ten na początku nie chciał odpowiedzieć, ale potem wyrzucił z siebie, że nie widzi już we mnie kobiety.
Wtedy zaczęłam dopytywać, czy tylko we mnie nie widzi kobiety, ale inne go już interesują, czy chodzi o coś więcej. Wtedy zdenerwował się i zaczął narzekać, że jest mocno zmęczony i że ma mnóstwo negatywnych emocji oraz problemów, o których nie chce mówić, dlatego ucieka z domu i próbuje sam je rozwiązać. W końcu w rozmowie powiedziałam mu, że przez to wszystko między nami jest znacznie gorzej i obawiam się, że w końcu skończy się to rozwodem. Powiedziałam mu też, że póki co jednak postaram się go wspierać tak, jak tylko będę potrafiła i będę traktować go jak przyjaciela. Tamtego wieczoru był na chwilę szczęśliwszy, następnego dnia także miał jakby lepszy humor, a potem znów się zamknął sam w sobie. Zadałam mu więc kolejne pytanie, ponieważ chciałam wiedzieć, czy on jeszcze mnie kocha. Odpowiedział, że mnie szanuje, ale dodał, że przeszłość się nawarstwiła, nie czuje już tego, co kiedyś i nie jest usatysfakcjonowany tym, jak wygląda nasz związek. Powiedział też dokładnie, co mu we mnie nie pasuje, a ja od razu odparłam, że jestem gotowa zmienić to, co mu się nie podoba. Wtedy on zaskoczył mnie swoją odpowiedzią, bo uznał, że on nie chce żadnych zmian, bo już się w sumie przyzwyczaił do tego, jak jest, ale trochę waha się, czy chce ze mną dalej być.
Trochę go nie rozumiem. Dbam o siebie, jestem wysportowana, zgrabna, a do tego dobrze zajmuję się dziećmi i domem. On jednak mówi, że nie dawałam mu wystarczającej uwagi i przez to wszystko się popsuło. Pracuję, zajmuję się domem i dziećmi, dbam o niego, więc jak niby nie poświęcałam mu uwagi? Naprawdę robię wszystko, abyśmy tworzyli szczęśliwą rodzinę, ale czasami się nie rozdwoję. Co powinnam więc robić, aby był on w pełni szczęśliwy.
Jestem już przez to wykończona. Nie wiem, co mam robić, by zasłużyć na jego miłość, ale może on po prostu nie chce mi jej już dawać. A może on tak naprawdę mnie zdradza, ale chce na mnie zrzucić winę? Sama już nie wiem.



